Życiowe Google Maps

6
Udostępnij:

Jest jak powietrze – obecny, choć go nie czujemy, wszak to nie skarpeta, ani kiełbasa (jak zwykł mawiać jeden z naszych znajomych). 😉 Najmniej znany, najbardziej nieprzewidywalny. Od Ojca i Syna. Ten, bez którego Kościół byłby tylko, podejmującym przez wieki lepsze lub gorsze decyzje, adwokatem Boga. Trzecia osoba Trójcy Świętej, wreszcie trzecia osoba w każdym małżeństwie sakramentalnym – Duch Święty – życiowe Google Maps. Dziś Jego święto! 🙂

Życiowe Google Maps

Choć nie jestem przedstawicielem handlowym, w ciągu roku pokonuję samochodem ok. 50.000 km. Względnie sporo i z pewnością w wiele miejsc nie dojechałbym, gdybym nie posiadał Google Maps. Inaczej rzecz się ma z trasami codziennie uczęszczanymi, drogami które “znam na pamięć”. One nie wymagają przecież wsparcia, na nich głupotą byłoby włączać GPS. Wy też tak macie? I choć nie zachęcam do tego, żeby włączać mapę samochodową w drodze do pracy, to dobrze jest od czasu do czasu przestać myśleć o swoim codziennym życiu jako wędrówce tylko po wytyczonych szlakach.

Lęk

Wiele lat żyłem w, nie do końca uświadomionym, lęku. Lęku o… przyszłość. Co zrobić? Jak zrobić? Gdzie pójść? Kogo słuchać? Motałem się w gąszczu pytań bez odpowiedzi. Pudrowałem rzeczywistość a to kolejnym gadżetem, “fajną” znajomością, a to ucieczką w uzależnienia. Czy zostanę wysłuchany? Czy sprostam oczekiwaniom? Czy skończę dobrą szkołę? Czy znajdę miłość mojego życia? Czy będę dobrze zarabiał? Czy będę szczęśliwy? Mimo, że te pytania pojawiają się w moim życiu również i dziś, nie panują nade mną. Jednak jeśli tylko pozwalam im mnie zwieść, powstaje w moim sercu coś, co można nazwać paraliżującym zagubieniem.

Ależ to był intensywny dzień! 🎉 „W mój pierwszy Dzień Dziecka miałem wycieczkę do stolarni, pierwszą przejażdżkę autem po castoramie, pierwszy raz udało mi się porwać kawałek sernika ze stołu… a jakby tego było mało, dziś ukazał się pierwszy felieton mojego taty na @aleteiapl! 😍” Myślę, że gdyby potrafił, powiedziałby: „Tatusiu, jestem z Ciebie dumny i dziękuję za super dzień pełen wrażeń!” 🎊🎁🚗🏰✍🏻👨‍👦 Mam nadzieję, że każde Dziecko zostało dziś czymś mile zaskoczone! 🎉👶🏼🎁 Dla nas, był to dzień przemiłych niespodzianek! 😍 #dziendziecka2017 #dzieńdziecka #wszyscyjestesmydziecmi #wszystkiedziecinaszesa #adam #kierowca #kierowcabombowca #mały #driver #castorama #przyjemnezpozytecznym #rodzinnyczas #cudownydzień #dumnazmęża #mąż #tata #felietonista #pierwszyraz #pierwszy #felieton #brawoty #👏🏼 #dumamnierozpiera #kochamWas #moichłopcy #👨‍👦

Post udostępniony przez Gomułeczki (@poczatekwiecznosci.pl)

Autopilot

Niestety, zbyt często łapię się na tym, że chciałbym przeżyć to moje życie na autopilocie. Skoro to jest ok, tamto poukładane, w zasadzie ze wszystkim sobie poradziłem i jestem na właściwej drodze, to teraz tylko wystarczy wygodnie rozsiąść się w fotelu i patrzeć na z góry (o ironio!) zaplanowany bieg zdarzeń. Z tego miejsca już tylko o krok do katastrofy. Jeśli nie zjedziemy od czasu do czasu z dobrze znanej nam ścieżki (najgorzej jeśli jest to ścieżka bólu i cierpienia), możemy nie doświadczyć piękna otaczającego nas świata, które często jest na wyciągnięcie ręki.

Adwokat

Ze wszystkich określeń Ducha Świętego najbardziej trafia do mnie Paraklet (gr. Parakletos) – Ten, który występuje i przemawia w imieniu oskarżonego (czyt. zalęknionego). Bo czymże jest lęk, jeśli nie oskarżeniem? “Nie rób tego”, “nie dasz rady”, “to na pewno się nie uda”, “nie powinieneś”, “nie wypada”, “nie wygłupiaj się”, “to nic nie warte”, z “to Twoja wina” na czele. Słyszymy ten wewnętrzny przekaz codziennie. Ważne, by precyzyjnie ustalić jego nadawcę. Z całą pewnością, nie jest to Bóg.

Jeśli się boisz, zawołaj: PRZYJDŹ!

Duch Święty „robi, co chce”. Faktycznie, można się tego obawiać. 🙂 Jeśli jednak pozwolisz Mu działać, zaprowadzi Cię tam, gdzie będziesz szczęśliwy. Tam, gdzie miłość zabierze z Twojego życia lęk. Tam, gdzie częściej od włączania autopilota, ubiera się wygodne buty 🙂 Zatem, jeżeli czujesz zagubienie, niepokój, chcesz zdezerterować, boisz się (może nawet w chwili czytania tego tekstu) – zawołaj: Przyjdź, Duchu Święty!

Mam świadomość, jak głupie może się to niektórym wydawać, ale doświadczyłem i wiem, że naprawdę działa. 🙂 Jest tylko jeden warunek: włączyć życiowe Google Maps na znanej na wylot drodze. 🙂

Udostępnij:
  • ADA P

    Bardzo ciekawy masz stosunek do Ducha Świętego, Marcinie. Cóż więcej można powiedzieć?! Jedno słowo dla każdego. ZAUFAJ. Błogosławionej niedzieli, kochani;*

    • Marcin Gomułka

      🙂 🙂 🙂

  • Małgorzata Tomasz Mąka

    Tak.15 lat temu miałam okazję zaprzyjaźnić się z Duchem Świętym. 19 maja wcześnie rano byłam na mszy. Święto Zesłania. Miałam ważne kolokwium więc prosiłam Ducha Świętego o wsparcie. Jednocześnie byłam trochę na zakręcie życiowym,zraniona. Zaufałam. Duch Święty zadziałał. Wieczorem byłam na ognisku, na którym poznałam wspaniałego człowieka,a moje serce zabiło. Dziś jesteśmy małżeństwem od 14 lat i tworzymy szczęśliwą rodzinę. Duchu Święty dziękuję. Zawsze jesteś blisko.
    (p.s. kolokwium zdałam )

    • Marcin Gomułka

      Piękne słowa, Gosiu. Pozdrawiam! 🙂

  • Gosia

    Niesamowite jest to, że właśnie teraz, gdy ogarnia mnie lęk i niepewność związane z nową pracą, czy sobie poradzę itd., to trafiam na Twój tekst. Oj, ja już nie wierze w przypadki:) Dzięki Marcin, potrzebowałam tych słów!

    • Marcin Gomułka

      Cieszę się! 🙂