Zaproszenia ślubne – zróbcie to sami! :)

11
Udostępnij:

Tak wiele pytań, a do tej pory tak mało odpowiedzi. Tego, czego nie udało się zobaczyć na filmach i zdjęciach na blogu nie zabraknie, czyli rozpoczynamy serię wpisów poświęconych naszemu ślubowi. 🙂 Na pierwszy ogień idą zaproszenia ślubne.

zaproszenia ślubne

Zaproszenia ślubne DIY

Na wszystkich zdjęciach można zobaczyć efekt pracy kilku osób (na czele z grafikiem, który przygotował „ludków”), ale poza wydrukiem (skorzystaliśmy z usług Studio Druku z Torunia) braliśmy z Marcinem udział w każdym etapie ich powstawania – od projektu po wiązanie wstążeczek. 🙂

Jak to zrobić?

Wcielając się w rolę grafika, Marcin używał dostępnego na MacOs programu Pages (taki makowy Word). Jak już ogarnął zasadę działania, później wystarczyło jedynie wszystko ładnie poukładać. Oczywiście, kluczowym elementem były teksty. Ale jakoś sobie poradziliśmy. 😉

Produkcja zaproszeń ślubnych

Może nie widać tego na zdjęciach, ale gomułeczkowe zaproszenia ślubne składały się z 3 kartoników (zawiadomienia o ślubie, których rozdaliśmy pewnie drugie tyle tylko z dwóch) w formacie 1/3 A4, przedziurkowanych i przewiązanych wstążeczką. Na koniec klejem na gorąco (pożyczyliśmy pistolet) przyklejaliśmy własnoręcznie przygotowane kokardki. Całość była włożona do koperty. 🙂

Czy to jest drogie?

Za komplet zaproszeń i zawiadomień (w sumie kilkaset kartoników), wstążkę i klej zapłaciliśmy astronomiczną kwotę ok. 300 złotych. 😉 Można założyć, że 1 zaproszenie kosztowało nas jakieś 1,50 zł. Sądzę, że przebiliśmy nawet Allegro. 🙂

Wielka radość

W kilku filmach na youtube wspominaliśmy, że samodzielnie wykonana poligrafia, poza oszczędnościami, wygenerowała w nas pokłady energii, entuzjazmu, radości z tego co przed nami. Mimo nieprzespanych nocy, głównie przez Marcina, spędzonych na „projektowaniu” i dodatkowych obowiązków związanych z dopilnowaniem, by było tak, jak chcemy, zrobilibyśmy to samo za każdym razem!

Czas przygotowań „głupiej grafiki” okazał się dla nas czasem błogosławionym. Marcin nabył nowe umiejętności (myślę, że jeszcze będzie okazja się o nich przekonać), posmakowaliśmy twórczej współpracy i tak naprawdę lepiej się poznaliśmy. Już niedługo kolejne odsłony naszej narzeczeńskiej współpracy, a tymczasem kończymy się pakować i… do zobaczenia w Krakowie! 😉

Udostępnij:

Szalona Żona i Mama na pełen etat. W wolnych chwilach oddaje się vlogowaniu i dzieleniu się radością życia, bo podobno jej to wychodzi. Czasami w to nie dowierza, ale kiedy inspiruje Jej serce się raduje!

  • Wow! Jakie piękne. I zdecydowanie nietypowe. Powiem szczerze, że nie spotkałam się jeszcze z podobnymi zaproszeniami. Musiało Wam to sprawić naprawdę wiele frajdy i przyjemności. A goście na pewno byli również zadowoleni! 😉

  • Karolina Zabaryłło

    Nigdy nie widzialam tak idealnych zaproszen slubnych! Az chcialoby sie zapisac w folderze na pulpicie i wykorzystać przy swoim…ale niech to zostanie jedynie inspiracja do stworzenia czegos swojego i unikatowego:*

  • Ania

    Są tak piękne, że aż brakło mi słów 😉

    Trochę podobne do Naszych. My też mamy ludziki 😉 Później na podstawie grafiki, którą dostaliśmy, sama stworzyłam winietki, księgę gości i podziękowania dla rodziców 😉

    Super 😉

  • Śliczne 😀 my mamy zawiadomienia z policji 😀
    Kurczę… Mój ślub za miesiąc i nawet oglądanie Waszych zaproszeń mnie…wzrusza. Naprawdę. Mam łzy w oczach – chyba oszalałam 😛

  • ADA P

    o ja cię, siedzę trochę w takim kartkowym rękodziele i powiem Wam, że pomimo oglądania na co dzień zaproszeń ślubnych nie spotkałam tak (kolejność dowolna;p;p) przemyślanych, ciekawych, dopracowanych, cudownie prostych, a zarazem tak eleganckich zaproszeń. Na pewno wasze zaproszenia będą inspirować mnie do tworzenia zaproszeń/ kartek ślubnych w tym, ‚Waszym” kierunku, aby najważniejsze były słowa młodych do gości i gości do młodych. 🙂 Pozdrawiam;)

  • Katarzyna Wiśniewska

    Bardzo fajny pomysł na zaproszenia w takim „stylu” jeszcze nie widziałam, chodzi np. o sposób mapki, jak i początek początku dowieczności, a rzeczy handmade, są o wiele lepsze, bo wiadomo że wkładamy w to nasze „ja” lub „my” – jeśli robimy coś wspólnie,dlatego ja doceniam takie zaproszenie o wiele bardziej, niż kupione na „Allegro” 😛 , bo daje to jakąś pewność że komuś zależy na moim przybyciu, jak i na „idealności” danego wydarzenia/spotkania, a przy okazji jak fajnie że ktoś wyszczególnił kochany Zgierz, a nie Łódź 😛 . Lubię Was czytać, i oglądać, inspirujecie, dajecie powera mimo wszystko, przy czym nie tracicie wiary w Boga – całość daje super obraz, super Rodzinki 😉 Pozdrawiam 🙂

  • Niuniek

    Przepiękne 🙂 i przede wszystkim pomyslowe 🙂

  • Natalia

    Podziwiam za takie pomysły i świetną realizację!
    Pozdrawiam z Włocławka ! ;D

    PS. Za miesiąc Wasza kolejna rocznica – już życzę Wam wytrwałości, wiecznie tak pięknej miłości i głębokiej wiary!
    Trzymam za Waszą rodzinkę kciuki <3

  • KamilaEwa

    Wow cudowne zaproszenia <3 teraz czekam na ankietę dla gości 😀 pozdrowienia !!

  • Ooo, ja też robiłam zaproszenia sama. Znalazłam akwarelowe grafiki kwiatów na pintereście, ściągnęłam fajne fonty i posiedziałam nad wszystkim kilka godzin. Było warto, nikt nie będzie miał nigdy takich zaproszeń 🙂 A co do kosztów, to my chyba przebiliśmy i Allegro i Was. Za ok. 85 zaproszeń, w tym dla każdego po dwie wkładki (potwierdzenie noclegu i wierszyk) plus koperty i zawieszki na alkohol zapłaciliśmy… niecałe 100 zł. Ta bum tsss.

    Pozdrowienia z Inowrocławia <3 To moje miasto, i też (w tym roku) będę tam ślubować, już za miesiąc!

  • Sylwia Rasińska

    Piękne, jakiej czcionki użyliście? Właśnie przymierzam się do samodzielnego wykonania zaproszeń 😉
    Pozdrawiam, Sylwia