Zanim dokonasz aborcji – przeczytaj! (PORUSZAJĄCE HISTORIE cz. 1)

1
Udostępnij:

10 historii. 10 opowieści o życiu ludzkim i walce o nie. Każda wyjątkowa, wszystkie piękne. 🙂 Jeśli jesteś tutaj ponieważ szukasz pomocy, przeczytaj poniższe świadectwa i zanim dokonasz aborcji, zachwyć się życiem, które nosisz w sobie! 🙂

zanim dokonasz aborcji

Jeśli miłość jest dla Ciebie wartością nadrzędną, tym bardziej – poczytaj o ludziach, którzy nad własne życie, zdrowie, wygodę postawili miłość do drugiego człowieka i – tak jak my – zachwyć się ich pięknem, raduj, dziękuj! I ponad wszystko – dziel się tym dobrem ze światem. 🙂

 

1. Jestem cudem, chcę się tym dzielić!

Julia:
Moi rodzice po swoim ślubie przez trzy lata starali się o maluszka. Bardzo marzyli o dużej rodzinie… Po trzech latach czekania moja mama dowiedziała się że jest w ciąży. Niestety, bardzo szybko okazało się że ciąża jest zagrożona. Mama została położona w szpitalu a cała rodzina modliła się, żeby wszystko było dobrze. Nie było wesoło, zwłaszcza że w rodzinie zdarzały się poronienia. Po dwóch miesiącach spędzonych w szpitalu, mama usłyszała że jej dziecko nie żyje – ciąża była martwa.  Rodzice dziś opowiadają, że byli załamani. Czekali trzy lata, przez dwa miesiące walczyli o życie dzieciątka. Tymczasem, gdy oni byli załamani, dziadkowie uruchamiali coraz wiekszą maszynę oblężniczą na niebo. Kilkadziesiąt osób modliło się w intencji martwej ciąży.

Moja mama przyszła na umówiony zabieg. Lekarze kazali jej się rozebrać, zaczęli szykować się do zabiegu. Dosłownie tuż przed jego rozpoczęciem obecna tam lekarka powiedziała – „Czuję, że muszę tę panią raz jeszcze wziąć na USG”. Nie miało to żadnego sensu, bo mama miała USG tego samego dnia. Jednak lekarka zawalczyła. Martwy jeszcze pół godziny wcześniej punkt na ekranie… poruszał się.

Dziś żyję tylko dzięki temu, że ktoś nie chciał się zgodzić na moją śmierć i wolał kolejny raz sprawdzić niż zaryzykować zabicie dziecka.

Kiedy mam czasem doła i myślę sobie że w moim życiu nie ma żadnych cudów, to przypominam sobie że całe moje życie to jeden wielki cud.

Mogłam nie żyć. A dziś jestem dziewczyną wkraczającą w dorosłość, z fajną rodziną, cudownym chłopakiem, pasjami, przyjaciółmi…

Moja rodzina błagała Pana Boga o życie dla martwego dziecka! Jak można chcieć śmierci dla żywego?

2. Ojciec zmuszał

Ewela:
Jestem w sytuacji, którą między innymi opisujecie. Mam dopiero (albo i już) 21 lat, jestem w ciąży (w podobnym czasie co Monia- zaczynam 14 tydzień😊) i zostałam sama. Ojciec dziecka chciał mnie zmusić do aborcji, nękał mnie wiadomościami, nachodził, prosił, błagał, groził.

Ale ja nawet przez chwilę nie pomyślałam o tym, żeby to zrobić. Wiem, że będzie ciężko, ale przecież Bóg nie stawia nas przed zadaniami, z którymi nie damy sobie rady. Wasz film bardzo, naprawdę bardzo mocno uświadomił mi jak dobrze postąpiłam słuchając serca. Jeszcze raz dziękuję ❤❤❤❤❤

3. „Jak ono wygląda!?”

Piękna:
W moim przypadku wyglądało to tak ze gdy przyszłam na świat  jako małe, bezbronne, niepełnosprawne dziecko to pielęgniarka, położna kazała mojej mamie oddać mnie (!) stwierdzając: „Co to za dziecko… Ono sobie nie poradzi… Spojrzy Pani jak ono wyglada…” 

Na szczęście dla kolejnych dzieci Pani została zwolniona po tym, jak moja mama opowiedziała tą historie lekarzowi. Jestem i będę wdzięczna mamie do końca życia za to, że mimo przeciwności losu, mimo takich słów, nie zostawiła mnie. Jest dla mnie ogromnym wsparciem i najważniejszą osobą w życiu. ❤️❤️❤️❤️

4. Zaproponowano mi aborcję

Mama Janka:
U mnie było identycznie 🙂 Od razu po stwierdzeniu krytycznej wady serca zaproponowano mi aborcje, zabicie dziecka, którego kopniaki czułam już od kilku tygodni. Zamiast mi pomoc, jeszcze bardziej mnie zdołowali. Oczywiście kategorycznie odmówiłam i nie chciałam więcej o tym słyszeć.

Mieliście okazje sami niedawno zobaczyć jakie jest to moje chore dziecko, które ktoś inny chciał zabić. (CUDNY DZIECIAK! przyp. autora) Jak wesołym i szalonym jest maluchem 🙂 Trzeba uświadamiać ludzi! Lekarze nie są nieomylni! Oczywiście, ze możesz! Ja cały czas staram się uświadamiać młode mamy, ze aborcja nie jest rozwiązaniem, ze dziecko to jest dar, człowiek o którego trzeba walczyć nawet w najtrudniejszych sytuacjach ❤️

5. Opieka paliatywna to coś pięknego

Klara:
Moja mama poroniła aż 3 razy, a wcześniej straciła swojego pierwszego synka jak miał 4 latka, była by nas 10! Ale nigdy się poddawała i jako rodzina muszę powiedzieć, że Bóg nas doświadczył i doświadcza ale każde życie zasługuje na szacunek, a szczególnie bezbronnej istoty.

Ja teraz kończę studia pielęgniarskie (4 letnie) w Pamplonie w Hiszpanii i mam przedmiot opieka paliatywna. Ostatnio byłam na sympozjum opieka paliatywna dla noworodków, coś niesamowitego i przepięknego… żałuje ze jak moja mama miała martwe ciąże w Polsce jeszcze nie można było odzyskiwać płodu i zrobić pochówku…

6. Wyrzuty sumienia

Znajoma:
Mam znajomą, która dokonała aborcji pare lat temu, bo u dziecka podejrzewano wady genetyczne. Do tej pory bije się z myślami, co by było gdyby je jednak urodziła. Na dodatek ma kolejne dzieci u których wady wykryto dopiero po porodzie i to wzmacnia u niej poczucie, że źle postąpiła w czasie pierwszej ciąży.

Jestem wolontariuszką w Caritas i nie wyobrażam sobie mojego życia bez osób niepełnosprawnych, bez ich siły i chęci i walki o to życie.

Jedna z najbliższych osób w mojej rodzinie uparcie twierdziła, że gdyby miała urodzić dziecko „warzywko”, gdyby wykazały to jakieś badanie w czasie ciąży to zaraz usuwała by taką ciążę. Niestety po kilku latach los doświadczył ją okrutniej, zeszła w ciążę wszystko przebiegało prawidłowo, aż do momentu zwyczajnego badania, gdzie okazało się, że dziecko jest za małe jak na 6 miesiąc ciąży. Trzeba było jak najszybciej wykonać cesarskie cięcie i urodził się chłopczyk ważący niespełna 900 gram z wylewem.  Na początku było bardzo ciężko, trudno było do końca stwierdzić jak bardzo dziecko może być upośledzone i nie zapomnę nigdy walki rodziców o niego. I przyznania się jego matki do tego, że w życiu nie zabiłaby tego dziecka. A w tej chwili chłopiec to kilkulatek, całkowicie zdrowy i najlepszy z matematyki 😀

7. Bez zadartego noska

Siostra:
Moja siostra miała urodzić się bez nosa. Tak przynajmniej twierdziło dwóch lekarzy, którzy namawiali mamę do aborcji. dzisiaj Marta ma 9 lat, przygotowuje się do przyjęcia Pierwszej Komunii Świętej i ma najsłodszy zadarty nosek na świecie

8. Wiara czyni cuda

Wnuczka:
Moja babcia bardzo poważnie chorowała na serce, zaszła w ciążę.  3 lekarzy kazało jej usunąć, bo nie przeżyje ciąży albo porodu, a w domu 3 dzieci…

Babci przyśniła się jej mama i obiecała że wszystko będzie dobrze. Urodziła moja mamę i jeszcze dwóch synów! Przeszła operację serca i dziś bawi prawnuki (4. i 5. w drodze). Wiara czyni cuda i to nie są puste słowa!

9. Upór mamy

Dwudziestolatka:
Moja mama była namawiana do aborcji, dlatego że coś złego zaczęło pojawiać się w macicy. Nikt tak naprawdę nie wie co to było, ale by „pozbyć się problemu” chciano zastosować „najprostsze rozwiązanie”. Na szczęście dzięki uporowi mamy i innego lekarza, dziś mam 20 lat i dziękuję mamie, że bez względu na wszystko chciała mnie urodzić. ❤

10. Szacunek do życia

Młodsza siostra:
Mój najstarszy brat ma zespół Downa, ja sama jestem trzecim dzieckiem moich CUDownych rodziców. Moi rodzice trzy razy powiedzieli „nie” aborcji, przy każdej ciąży lekarz proponował „najprostsze rozwiązanie” i o ile w przypadku pierwszego dziecka było to poparte badaniami to w przypadku kolejnych ciąż lekarze opierali się na statystyceskoro pierwszy syn urodził się chory następne na pewno też się takie urodzą.

Gdyby nie szacunek rodziców do życia i to że nie wyobrażali sobie by mogli zabić swoje dzieci nie byłoby ani mnie ani moich braci. Mimo  choroby, która pojawiła się wcześniej, my urodziliśmy się w pełni zdrowi, mimo że lekarze mówili że jest na to mała szansa.

Zanim dokonasz aborcji

Kochani, dziękujemy wszystkim, którzy podzielili się z nami swoimi świadectwami! Kolejne historie już niedługo. 🙂 Przypominamy, że cały czas możecie wysyłać Wasze świadectwa na adres: napisz@poczatekwiecznosci.pl 🙂 Będziemy publikować je sukcesywanie. 🙂

Udostępnij:

Był umarły, a znów ożył. Pisze to tu, to tam. Z umiarkowanym parciem na szkło. Uczy się kochać. Mąż cudownej Żony. Tata rocznego Ancymonka. Uwielbia muzykę, sport i makaron. Często powtarza: "Bóg Cię kocha!". :)

  • Gosia

    Trudno się nie wzruszyć czytając takie rzeczy…. Czekam na więcej.