Wielki Tydzień Gomułeczków, czyli idą Święta!

6
Udostępnij:

Potrwa 8 dni. Pokonamy rodzinnie ok. 2000 km. Zrobimy rzeczy, których w ciągu roku nie robimy (Monia mówi, że za chwilę dostanę po głowie, bo okna trzeba myć częściej niż dwa razu do roku). Będziemy pościć, później najemy się z co najmniej 3 stołów. Na koniec Adam, pierwszy raz w życiu, dostanie „z wiadra”. Ok, ok, żarcik. 😉 Rozpoczęliśmy Wielki Tydzień Gomułeczków. Ale po kolei…

Bezchmurne niebo w GdańskuGomułeczki w Sopocie Monika i Marcin na Molo w Sopocie

Bukszpan i bazie

Jak pewnie wiecie, przedwczoraj była Niedziela Palmowa. Tak się składa, że spędziliśmy ją w Gdańsku (de facto: w Trójmieście). Najpierw z bratem, który w Gdańsku nie mieszka, później z bratem, który w Gdańsku mieszka, ale zabrał nas do Sopotu. Moja Żona ma tak, że jak morze i nie ryba, to gofry. Ja mam tak, że jak hamburger to hamburger. Swoją drogą, Toruń to piękne miasto. Budzisz się i… za 1 godzinę i 45 minut jesteś nad morzem. 🙂 Wracając do palmy to jej do końca nie było, choć okulary się przydały, ale był bukszpan i bazie – Monia mówi, że też się liczy.

Radujmy się!

Mnie Niedziela Palmowa kojarzy się z radością, mimo odczytywanej Pasji. Dla mnie tekstem tego dnia jest oczywiście: „nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem” (Flp 2,6). Niedościgniony wzór pokory, męskości, bycia mężem, ojcostwa. Nie skorzystać ze sposobności po to, by inni mieli lepiej. Zrezygnować ze wszystkiego co jest we mnie mocne, pewne, z czegoś co da mi satysfakcję, może nawet dobro, albo zwycięstwo, po to by najzwyczajniej w świecie kochać. By kto inny mógł zostać umocniony, doceniony, otrzymał dobro, nie przegrał. Czy ja potrafię zrezygnować z bycia bogiem w moim życiu? Może uda się choć raz w tym tygodniu?

Pierwsze w życiu jajko

Poniedziałek jest dobry, by zacząć sprzątanie. W ruch poszło mycie okien, odkurzanie i… zmiana dekoracji. Poniżej na zdjęciach efekt pracy Żony (DIY: 1) Kup białe jajka. 2) Zrób wydmuszki. 3) Użyj czarnego markera et volia!) Jak przystało na Wielki Tydzień Gomułeczków również w życiu Pana Adama Wielkie Zmiany. Od wczoraj regularnie śmieje się wniebogłosy i zaprasza do zabawy w berka swoich rozanielonych jego postawą rodziców. Poza tym zaczął ruszać się w rytm muzyki i – niezależnie od okoliczności – krzyczy. Wczoraj, na równo tydzień przed Lanym Poniedziałkiem, stał grzecznie tylko przy misce z wodą do mycia okien. Może czuje co się święci? 😉 A propos święcenia, próba przed niedzielnym jedzeniem „święconki” przez najmłodszego z rodu wypadła znakomicie. Mimo, że jajko weszło żółciutkie, wyszło zieloniutkie. W każdym razie, wygląda na to, że jedno z ulubionych dań rodziców (jajko na twardo z majonezem <3) syn będzie wciągał z trzęsącymi się uszami. 😉

Pisanki DIY Dekorowanie jajek wielkanocnych to przyjemność Efekciarskie jajo! Smacznego!

Środa w podróży

Zapowiada się standardowo: jedziemy, postój, jedziemy, postój, jedziemy, jesteśmy u rodziców na Śląsku, jedziemy, (…), jesteśmy u rodziców na Kujawach. Jak wyjdzie, zobaczymy, nasze podróże są przecież nieprzewidywalne. 🙂 Pamiętacie, kiedyś opowiadaliśmy, że w drodze z Tychów do Inowrocławia w Wielkanoc, zatrzymała nas Policja i Monia chciała zaprosić miłego pana na nasz ślub, no, to w niedzielę, będzie powtórka z rozrywki. Tzn. powrót zapowiada się analogiczny. Oby bez niepotrzebnych rozrywek made by „Misiaczki”. 😉 Mamy nadzieję, że zarówno w środę jak i w niedzielę na „naszej” trasie będzie spokojnie i szczęśliwie dojedziemy do dziadków, którzy – jak to dziadkowie – nie mogą się wnuka doczekać. 😉

Zdrapka Wielkopostna 2017Bukszpan i bazie

Najlepsza impreza w roku

Kto Wielkanoc przeżywa w sobotę na święconce może opuścić ten akapit. Nie, to nie żart. Sprawa jest na tyle poważna, że Trzem Najważniejszym Dniom W Roku poświęcę osobny wpis, albo trzy (wszystko zależy od tego jak długo pewien Jegomość będzie krzyczał). 😉 W każdym razie czas, który przed nami to sprawa życia i śmierci. Powtórzę: Życia i śmierci. Abstrakcja? Dla mnie z Triduum było tak jak z dobrym festiwalem, na którym może i czasem bywałem, ale zwykle kręciłem nosem, bo uważałem, że średnia muza, drętwy klimat i nie dla mnie, generalnie nie opłaca się. Do tego stopnia, że „after” Wielkiego Piątku zdarzało mi się spędzić na piwie. Kiedy jednak poznałem Organizatora… od tej chwili chcę tylko miejsca VIP. 🙂 Ale o tym kiedy indziej. 😉

Wielki Tydzień Gomułeczków Ni to palma, ni to bukiet Wielki Tydzień Gomułeczków

Wielki Tydzień Gomułeczków

W Niedzielę Wielkanocną, jak to w Niedzielę Wielkanocną, obiad na śniadanie, obiad na obiad, obiad na kolację. Sounds like fun! Nigdy tego nie badałem (To znaczy, że jeszcze jestem młody i takie przypadłości są mi obce? Taaa…), ale założę się, że producenci leków na niestrawność mają w ostatnim czasie żniwa. Tak jak ci od zajączków, jajeczków, chrzanu i innych koszyczków. Smutne tym bardziej, kiedy podejmiemy refleksję na temat tego, co znaczy napis „alleluja” na – skądinąd – cukrowym baranku. Mamy wielką nadzieję, że Wielki Tydzień Gomułeczków zakończy się równie radośnie jak jego początek. 🙂 Już nie możemy doczekać się, by na niedzielnej trasie, absolutnie świadomie wykrzykiwać najlepszego newsa w historii! Tzw. wyśpiewywać. 😉 Playlista już przygotowana. 😉

Zając wielkanocny - wystrój wnętrz na WielkanocZając jaki jest każdy widziWystrój świąteczny na Wielkanoc

Udostępnij:

Był umarły, a znów ożył. Pisze to tu, to tam. Z umiarkowanym parciem na szkło. Uczy się kochać. Mąż cudownej Żony. Tata rocznego Ancymonka. Uwielbia muzykę, sport i makaron. Często powtarza: "Bóg Cię kocha!". :)

  • paulinapaula51

    Hej Gomułeczki 🙂 Bardzo chciałabym wiedzieć jaka jest ta wasza playlista? 🙂 Jest szansa się dowiedzieć 🙂 Pozdrawiam :*

  • inkazcukrem

    Cudowny wpis, a i „literacko” to się czyta naprawdę dobrze (mówię to ja, filolog polski :D). Kochani, oby ten Tydzień był dla Was błogosławionym. 🙂
    PS Czekam na notkę o Triduum. :))

  • Paulina Kozicka

    Świetny wpis! Czyta się go tak lekko 🙂

  • Ania

    Chwała Panu za Jego mękę i śmierć! To będzie piękny czas.

  • Kinia

    Taaaaak, byłoby cudownie. 😉

  • Kreolka

    Hej 🙂 Pierwszy raz natknęłam się na Was w momencie gdy Wasz filmik ślubny na ytb miał tylko „kilkaset” wyświetleń a potem oglądałam go i oglądałam… w konsekwencji teraz chyba znam go na pamięć 🙂 hehe
    Czytam i oglądam Was regularnie i powiem Wam, że jesteście dla mnie niesamowitą inspiracją. Mam 26 lat, mam pracę, ukończone studia, zaczynam budować swoje życie na płaszczyźnie zawodowej i prywatnej. Mam chłopaka z którym jestem bardzo szczęśliwa, oboje jesteśmy wierzący co dla mnie jest rzeczą najważniejszą, mamy te same wartości i podobne poglądy na świat, wiadomo czasem się poróżnimy, ani on ani ja nie jesteśmy idealni 🙂 , zawsze w chwilach zwątpienia, kłótni… powtarza mi „a myślisz, że to co przed Nami to bieg z górki ?! będzie jeszcze ciężej… I co w tedy spakujesz się ? Trzaśniesz drzwiami ? I nie spróbujesz niczego rozwiązać , naprawić ?! tylko sobie od tak wyjdziesz…” i w tedy uświadamiam sobie, że trafiłam na najcudowniejszego człowieka pod słońcem, Bogu dziękuję, że postawił na mojej drodze takiego człowieka, nigdy nie byłam osobą, która chorobliwie szukała swojej drugiej połowy, pojawił się tak niespodziewanie, złamanego grosza bym na Nas nie postawiła, dwa razy rozłąka na ponad rok i to na innym kontynencie, mimo tego ja starałam się być przy Nim a on przy mnie, oczywiście mentalnie. Pamiętam jak codziennie gorliwie się modliłam, żeby Nam się udało, żeby z dala od Nas były pokusy. I co ? I chyba się udało, czuję, wiem, że już niedługo nastąpi ta poważna deklaracja i zdecydujemy się, że tak na pewno chcemy iść przez życie razem. Stresuje mnie to bardzo, nie wiem kiedy to nastąpi ale dla mnie to poważna decyzja…i tak o to trafiłam na post Marcina o zaręczynach o Tobie Monia… i tak sobie pomyślałam. Skoro tak świetne małżeństwo, teraz rodzina też miało „przed” wątpliwości czy to oby na pewno „On” „Ona” to i moje wątpliwości są uzasadnione i mogę je mieć 🙂
    Chce swoje życie z Nim budować na takich wartościach jak Wy, jesteście dla mnie (i mówię to zupełnie poważnie) AUTORYTETEM RODZINY XXI 🙂 w czasach kiedy wartości rodzinne naprawdę zanikają … „przekręcają” się, wy idziecie pod prąd. Posłużę się cytatem Chrisa Bradford (z książki Krąg wody) ,,Tylko martwe ryby płyną z prądem.”
    Dobra kończę bo jak ja się rozpiszę….
    Życzę Wam dużo dobrego na Święta, dużo miłości, błogosławieństwa Bożego i Jego opatrzności 🙂 !!
    Pozdrawiam z małopolski, „prawie” z pod samiuśkich Tater 🙂 Hej !