Wiara to prywatna sprawa każdego człowieka!

0
Udostępnij:

Nie wiem czy macie podobne doświadczenie, ale przekonanie, że wiara to prywatna sprawa każdego człowieka powoli odchodzi do lamusa. Od lat poprawność polityczna kazała człowiekowi zamykać swoje „zaściankowe, średniowieczne” poglądy zamykać w przestraszonych ustach, ale młodzi ludzie nie są głupi i szukają. Jeżeli zaś sumiennie szukają, ZNAJDĄ. Jest nas coraz więcej! 🙂

„Wierzę w Boga, ale Kościół Katolicki to tylko zdemoralizowana instytucja, a moje życie, moje wybory moralne, moja wiara – to moja prywatna sprawa”.

Wiara to prywatna sprawa

Pamiętam to do dziś. Czasy podstawówki. W moim sercu rodzi się wiara z jednej strony, z drugiej szkolny świat ciągłej rywalizacji o bycie zauważonym (przez kolegów, koleżanki, nauczycieli) stale próbuje zasłonić to, co najważniejsze. Jeden z moich ówczesnych autorytetów – matematyczka wypowiada słowa, które na długie lata zasiewają w sercu wątpliwość. Na pytanie z klasy: „A Pani wierzy w Boga?” odpowiada z pełnym przekonaniem „Wiara to prywatna sprawa”. Po latach odkrywam, że to kłamstwo zamknęło przede mną wiele dróg. Dzisiaj ta wiedza przyda się w wyborze wychowawców dla moich dzieci. 🙂

Lata indoktrynacji

Co do tego, że wiara to prywatna sprawa, nie miał wątpliwości Władimir Iljicz Uljanow znany szerzej jako Włodzimierz Lenin. Komunizm zawsze walczył z obecnością Boga i Kościoła w życiu publicznym i dążył do rozdzielenia życia religijnego od życia społecznego czy zawodowego. W Polsce prawie (uff!) się udało. Ale ten zapoczątkowany w okresie PRL sposób myślenia  nadal można spotkać u wielu ludzi. „Wierzę w Boga, ale Kościół Katolicki to tylko zdemoralizowana instytucja, a moje życie, moje wybory moralne, moja wiara – to moja prywatna sprawa”. Znacie to? Mam nadzieję, że coraz mniej naszych rówieśników wypowiada podobne sądy. 🙂

Schizofrenia światopoglądowa

Ale również i dzisiaj w przestrzeni publicznej nie mało takich, którzy z chęcią przystaliby na zakaz obecności wszelkich przejawów wiary w sferze publicznej: w szkole, w pracy, na uczelni. Taka schizofrenia światopoglądowa jest sprzecznej z naturą człowieka i skutecznie wpływa na rozbicie jego integralności. Człowiek nie może wiedzieć kim jest, jeśli w domu jedno, w szkole drugie, w relacji damsko-męskiej trzecie. Czasami lepiej odważnie zbuntować się, niż tkwić dwiema nogami w różnych nurtach. To dlatego w moim życiu pojawił się okres, w którym przez prawie dwa lata nie chodziłem do kościoła. Nie mogłem znieść własnej hipokryzji, żyjąc w myśl: „Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek”. Oczywiście z perspektywy czasu absolutnie nie zachęcam do tego, żeby – gdy się ktoś zastanawia – przestać chodzić do ZDROJU ŁASKI, ale jeśli coś wewnętrznie zgrzyta, warto się zastanowić, dlaczego zgrzyta? Może tylko dlatego, że po prostu dawno nie byliśmy u spowiedzi? 🙂

Wyobraź sobie, że odkryłeś coś unikatowego, coś, czym mógłbyś uszczęśliwić innych. Co robisz? Zakopujesz tylko dla siebie, czy chcesz podzielić się z tymi, których kochasz?

Wiara to sprawa osobista

Kontakt z Bogiem ma charakter wybitnie indywidualny, osobisty. Wszystkie sprawy można z Bogiem załatwiać osobiście, bez niczyjego pośrednictwa (!), a nawet bez niczyjej wiedzy. Ale to nie znaczy, że moją wiarę mogę wyznawać ją tak, jak mi się podoba. Wiara zawsze będzie zjawiskiem głęboko osobowym i osobistym, ale równocześnie wspólnotowym „Gdzie dwóch albo trzech gromadzi się w Moje imię, tam jestem pośród nich” (Mt 18,20) i… publicznym. Wszak Boga nie da się poznać tylko własnymi siłami. Dlaczego? Ano dlatego, że łaski wiary Bóg udziela nam przez innych ludzi. Swoich uczniów, którzy są Jego świadkami, inaczej mówiąc: misjonarzami. To ja i Ty! 🙂

Idźcie i głoście

Nakaz głoszenia Ewangelii wszelkiemu stworzeniu nie został skierowany do księży, czy zakonnic. Misyjność Kościoła, o której, zdaje się, coraz mniej chrześcijan jeszcze pamięta, polega na tym, że to ja i Ty jesteśmy powołani do tego, by ogłaszać światu Dobrą Nowinę o Jezusie Chrystusie. Wyobraź sobie, że odkryłeś coś unikatowego, coś, czym mógłbyś uszczęśliwić innych. Co robisz? Zakopujesz tylko dla siebie, czy chcesz podzielić się z tymi, których kochasz? 🙂

Jesteś ochrzczony? Jesteś misjonarzem!

Na świecie pracuje 350 tys. misjonarzy i misjonarek, z czego 2023 to Polacy, rozsiani na misjach w 97 krajach na wszystkich kontynentach. Najwięcej z nich pracuje w Afryce i na Madagaskarze – 811; w Ameryce Łacińskiej i na Karaibach – 802; w Azji – 333; w Oceanii – 66; oraz w Ameryce Północnej – 20. Ci ludzie poświęcili całe swoje życie, by głosić, że Bóg jest Miłością. Dzisiaj Niedziela Misyjna – wesprzyjmy ich modlitwą i kasą, żeby mogli robić to dalej! 🙂 Nie zapominajmy przy tym, że skoro jesteśmy ochrzczeni, to jesteśmy powołani do ewangelizacji. W różnych wymiarach. 🙂 Może w najbliższym tygodniu warto powiedzieć nielubianej koleżance, że się za nią modlimy? Może uda się samotnej, starszej sąsiadce zaproponować zrobienie zakupów i towarzystwo przy herbacie? Albo chociaż przyklęknąć przechodząc obok kościoła? Wszyscy mamy misję, nie traćmy wiary w jej powodzenie! 🙂

Udostępnij:

Był umarły, a znów ożył. Pisze to tu, to tam. Z umiarkowanym parciem na szkło. Uczy się kochać. Mąż cudownej Żony. Tata rocznego Ancymonka. Uwielbia muzykę, sport i makaron. Często powtarza: "Bóg Cię kocha!". :)