TOP 5 prezentów na Dzień Dziecka wg Gomułeczków

2
Udostępnij:

Przede mną i Monią pierwszy Dzień Dziecka w rolach rodziców (pomijając fakt, że już podczas zeszłorocznego byliśmy mamą i tatą) – wow! Jako, że Adaś ma dopiero 10 miesięcy i będzie miał banana na widok „byle” banana przewiązanego kokardką 😉, chcę – korzystając z tej wyjątkowej daty – podzielić się pewnymi przemyśleniami, które wypływają wprost z czasów dzieciństwa, a rozciągają się na całe nasze obecne i przyszłe rodzicielstwo. 🙂 Przy okazji, na samym końcu artykułu, TOP 5 prezentów na Dzień Dziecka, którymi możemy obdarować nasze pociechy! 🙂

Wyjątkowy dzień

Osobiście nie znam nikogo, kto 1 czerwca, chociaż raz w życiu, nie poczuł się wyjątkowo. Wierzę, że niezależnie od tego z jakich domów pochodzimy, jakie relacje łączyły/łączą nas z naszymi rodzicami, ten dzień od zawsze był związany z naszymi marzeniami. Ja np. zawsze chciałem dostać Porsche 911. Tak, właśnie tak, odkąd pamiętam śniłem, że pod klatkę bloku podjeżdża wypasiona fura (na kilkanaście lat przed zdaniem prawka, heh). W późniejszym okresie życia głównym marzeniem był wyjazd na mecz Barcelony, a już zupełnie niedawno po prostu chciałem pobawić się z moim synem. 😉 I choć o Carrerze już nie marzę, a pozostałe marzenia zmieniły się w rzeczywistość, to nawet dla takiego „starego konia” jutrzejszy dzień jest bardzo wyjątkowy. 🙂

Dlaczego w ogóle 1 czerwca?

Szukając informacji na temat 1 czerwca, zaskoczyła mnie nieco geneza powstania Dnia Dziecka. 😉 Dlaczego zatem taka data? Czy dlatego, że od miesiąca można (w tym roku z krótkimi przerwami) chodzić do szkoły bez kurtki, a może dlatego, że zbliża się koniec roku szkolnego? 😉

Okazuje się, że przed II wojną światową z inicjatywy Polskiego Komitetu Opieki nad Dzieckiem od 1929 roku w dniu 22 września obchodzono Święto Dziecka. Tego dnia po mszach w kościołach dzieci udawały się do szkół na uroczyste akademie, a następnie na przygotowane wycieczki i zabawy, w czasie których rozdawano słodycze, zakupione ze środków pozyskanych ze zbiórek publicznych (za Wikipedia).

W 1939 r. zwyczaj ten, z wiadomych względów zaginął. Po wojnie za przywrócenie dnia poświęconego dzieciom wzięli się, o ironio!, komuniści. I choć przez ONZ Międzynarodowy Dzień Dziecka obchodzony jest dopiero od 1955 r., to w Polsce po raz pierwszy zorganizowano go w związku ze zbieraniem podpisów pod Apelem sztokholmskim (w skrócie: w 1950 r. ZSRR nie miało jeszcze arsenału z bronią atomową, więc przygotowując się do zimnej wojny wezwało do podpisania deklaracji o zakazie jej produkcji, żeby zyskać na czasie; Dzień Dziecka „urodził się” przy okazji).

Po co nam Dzień Dziecka?

To zabawne (i tragiczne jednocześnie), kiedy czytasz definicję ONZ, a w niej, że zadaniem obchodów tego dnia jest: „propagowanie idei braterstwa i zrozumienia pomiędzy dziećmi całego świata oraz promowanie działań na rzecz ich pomyślnego rozwoju„, następnie natrafiasz w sieci i w realu na te wszystkie „call to action”, które krzyczą do naszej podświadomości: „Rodzicu, kup to swojemu dziecku, bo jeśli nie kupisz, to jesteś zły rodzic!”.

No to jestem „zły rodzic” i obym nim pozostał jak najdłużej. 😉 Adaś z dziadkami, wujkami, ciociami i ich darami jakoś przeżyje to swoje dzieciństwo. 😉 Swoją drogą wpadłem na pomysł wpisu o kreatywnych zabawkach, które zabawkami nie są. 😉 Ale skoro już mowa o prezentach, to zapraszamy – jeszcze jest trochę czasu do jutra – do inspirowania się naszymi pomysłami na Dzień Dziecka 2017! 😉

TOP 5 prezentów na Dzień Dziecka

1. Czas

W zasadzie moglibyśmy zacząć i skończyć w tym miejscu. W dzisiejszych, pokręconych czasach czas dla dziecka to jakiś rarytas. Przyjemność zarezerwowana tylko dla nielicznych. Bogaczy, którzy mają sprzątaczki (bo przecież nie da się wychowywać małego dziecka, pracować i prowadzić działalności internetowej), albo są bezrobotni (w sumie to jedno i to samo). 🙂 Tyle nieliczni. Gorzej, że u licznych dziecko to konkurencja dla rozwoju osobistego, treningu, kolejnych studiów, czy lepszej pracy, by zarobić NA ŻYCIE. Stajemy na głowie, ale nie tak jak w punkcie 5. (a szkoda).

2. Świeże powietrze

Jeśli nie mieszkacie w Krakowie (tak, wiem, smog tylko w zimie), to zachęcamy do tego, by dać swoim dzieciom trochę świeżego powietrza. W deszczu też można zaszaleć. 🙂 Piłka, rower, wyprawa do lasu, wszystko – byle nie przy komputerze/tablecie/smartfonie/telewizorze. 🙂 Może to będzie pierwszy dzień od długiego czasu, kiedy my – dorośli nie włączymy TV po to, by wyjść całą rodziną na spacer?

3. Randka rodziców

W myśl zasady, że najlepszą rzeczą, jaką możecie dać swojemu dziecku, jest Wasza wzajemna miłość, wykorzystajcie to najlepiej jak potraficie właśnie jutro (szczególnie wtedy, kiedy przyswajalność gadżetów jest u Waszego dziecka, nie tylko ze względu na wiek, ograniczona)! Dlaczego nie udekorować tego dnia całodziennymi dowodami miłości, by zwieńczyć uroczystą celebrą przy świecach? No właśnie, dlaczego nie randka rodziców w Dniu Dziecka?! 😉 Mam nadzieję, że Monia tego nie przeczyta, bo się właśnie wkopałem (haha, żart!). 😉

4. Brak prezentów

Od razu zaznaczę, są – wcale nie tak rzadkie – sytuacje, w których rodzic nie może sobie pozwolić na „coś więcej” w ciągu roku (nieważne, czy to są buty, czekolada, czy wyjście do kina). Wiem, bo przez długie lata w moim domu rodzinnym się nie przelewało. Sądzę, że w takiej sytuacji, 1 czerwca, nawet trzeba się postarać, żeby nasze dziecko poczuło się wyjątkowo! 🙂

Ale tak wyjątkowo potraktować te nasze ukochane można również nie kupieniem niczego, a w zamian zrobieniem czegoś wspólnie – np. ciasta, procy, laurki dla ulubionej nauczycielki, czy pograniem w odkładanego ciągle kosza, czy piłkę nożną. 🙂 Wszystko byle nie „kupne” duperele.

5. Wygłupy

Nie wiem jakie macie doświadczenie, ale ja za każdym razem kiedy wygłupiamy się z Adasiem widzę na jego twarzy uśmiech. Kiedy sięgnę pamięcią do czasów mojego dzieciństwa – każda sytuacja, w której nie musiałem się czemuś/komuś podporządkowywać (nie chodzi o posłuszeństwo, raczej o brak schematów), a jednocześnie widziałem ze strony moich rodziców totalne przyzwolenie, poszerzała moje serce. 🙂

Dobrego czasu!

Jako rodzice, ale też ciągle jako dzieci (nie tylko z nazwy), życzymy Wam, żeby tegoroczny Dzień Dziecka był wyjątkowy. Nie tylko dla Waszych dzieci. Również dla Was, szczególnie wtedy, kiedy na te Wasze pociechy jeszcze oczekujecie. Może niektóre uraczą Was kopniakiem? 😉 Przeżyjmy 1 czerwca najlepiej jak potrafimy. 🙂

Może ten dzień, to dobry czas, żeby podziękować za swoje dzieciństwo (nawet jeśli nie było łatwe)? Może to okazja, by powspominać te najpiękniejsze, dziewicze chwile? Może to najlepszy dzień, by zadać sobie pytanie: ILE ZOSTAŁO WE MNIE Z DZIECKA? 🙂

top 5 prezentów na dzień dzień dziecka

Udostępnij:

Był umarły, a znów ożył. Pisze to tu, to tam. Z umiarkowanym parciem na szkło. Uczy się kochać. Mąż cudownej Żony. Tata rocznego Ancymonka. Uwielbia muzykę, sport i makaron. Często powtarza: "Bóg Cię kocha!". :)

  • Karolina

    Hej hej, będzie wpis o Waszym pierwszym spotkaniu z widzami i czytelnikami w Krakowie? Jakieś wasze wrażenia ? 🙂
    PS. Zastanawiam się co z presją, którą dzieci mają np. w przedszkolach, ty dasz mu „Czas” a ono przyjdzie i powie „a Kasia dostała tableta, a ja byłem tylko na spacerze” … co wtedy?

    • Marcin Gomułka

      Wkrótce będzie. 🙂 Co do presji, to tutaj już mądrość rodziców musi się objawić… W każdym razie, „ja byłem TYLKO” jest jedynie skutkiem. 🙂