Słoik szczęścia DIY, czyli coś na zmarnowane postanowienia noworoczne. :)

2
Udostępnij:

Kończy się pierwszy tydzień lutego i nie wiem jak się mają Wasze postanowienia noworoczne, ale jeżeli jakiekolwiek mieliście, istnieje duże prawdopodobieństwo, że się nie mylę – mieliście. 😉 Mieliśmy… Ja, co prawda, nie złożyłam sobie żadnych wewnętrznych obietnic, ale planów rozwojowych na ten rok nie brakowało – styczeń się skończył, i na wielu frontach albo stoję w miejscu, albo wręcz poległam. 😉 Dlatego właśnie dziś, 6 lutego, który w zasadzie nie różni się „mocą sprawczą” od 1 stycznia, chcę Cię do czegoś zachęcić. Słoik szczęścia DIY to moim zdaniem świetny pomysł na zmarnowane postanowienia noworoczne wszelkiej maści. 🙂

jak nie zmarnować postanowień noworocznych

Szczęście to wybór, którego nikt nie może ci odebrać”

Regina Brett

Jesteś słoikiem szczęścia?

Nie mieszkamy w Warszawie, więc ciężko mi poczuć się jak typowy „słoik”, jednak każdy człowiek coś z tego słoika ma. I wcale nie dlatego, że choć raz w życiu otrzymał od mamy/babci wałówkę. 🙂 Zatem jak? Popatrzmy na nasze serca, umysły – tak naprawdę jesteśmy naczyniami. 🙂 Niektórzy aspirują do bycia chińską wazą, jeszcze inni są chcą być jajkiem Fabergé, a niektórym wystarczy kieliszek na wódkę. Jesteś tym, czym się napełniasz. 🙂 Jesteś słoikiem szczęścia? Może brzmi to jak mamrotanie jakiegoś „kołcza”, ale pomyśl przez dłuższą chwilę co w siebie „wkładasz”, a wtedy będziesz wiedzieć, co pod wieczkiem, Słoiku! Czy jest to szczęście? 🙂

słoik szczęścia

Właściwie na co to komu?

Miało być DIY, więc do rzeczy. 🙂 Zacznijmy od tego, że pomysł na zrobienie własnego słoika szczęścia zrodzil się po przeczytaniu „Kochaj” Reginy. 🙂 Jak się okazuje słoik szczęścia to takie cudo, które nie wymaga od nas wielkiego wysiłku, czy poświęconego czasu. Wystarczy znaleźć pół minuty. To mniej niż potrzebujemy, by zagotować wodę na herbatę. Bierzemy do ręki długopis, karteczkę i… notujemy na koniec dnia, coś co danego dnia nas uszczęśliwiło. Nie muszą to być rzeczy spektakularne, jak wygrana na loterii. Nie, nie, nie! Nie to jest źródłem szczęścia! 😉 Zza chmur wreszcie wyszło słońce, a Ty byłaś na spacerze? Mąż przygotował pyszny obiad, a może znalazłaś chwilę dla siebie i przeczytałaś kilka stron książki? Dla mnie to właśnie jest szczęście. 🙂 Wszystko, co wywołuje uśmiech na twarzy, odpręża, mile zaskakuje sprawia, że nawet ciężki dzień wcale nie wydaje się taki straszny. 🙂 JEDNA myśl zapisana na karteczce ląduje w słoiku. CODZIENNIE. 🙂

Słoik szczęścia

Wracając do postanowień noworocznych…. Niezależnie od pogody, zdrowia, nastroju, problemów i wszelkich przeciwności, zamierzam być szczęśliwa. 🙂 Bo choć nie da się czuć szczęścia non-stop, jestem przekonana, że każdy człowiek jest w stanie doświadczyć choćby okruchów szczęścia codziennie. Myślę, odczuwam, mam ręce, piszę, ale nic by to nie znaczyło, gdyby mnie nie było! Jakie to szczęście, że mogę żyć! Słoik szczęścia jest właśnie po to – by pomóc nam w dostrzeganiu takich oczywistości. 🙂

Mój sposób na zmarnowane postanowienia noworoczne

Mój słoik szczęścia okazał się bardzo uniwersalny. W grudniu i styczniu dał mi sporo radości, bo służył do przechowywania pierniczków… 😉 W lutym postanowiłam, że nadal będzie słoikiem szczęścia! Każdego wieczoru zdaję rachunek sumienia z… wybranego przeze mnie szczęścia. Na karteczkach zapisuję daty, żeby w ostatni dzień tego roku nie oskarżać się tym, jak wielu postanowień nie udało mi się dotrzymać, tylko ciesząc tym, jak wiele pięknych chwil dane mi było przeżyć!

Zza chmur wreszcie wyszło słońce i byłaś na spacerze? Mąż przygotował pyszny obiad, a może znalazłaś chwilę dla siebie i przeczytałaś kilka stron książki? Dla mnie to właśnie jest szczęście. 🙂

Monia Gomułka

Maleńkie kroczki ku szczęściu

Już po kilku dniach zauważam owoce tego, jak szczęście może mnożyć się dzięki niepozornemu, szklanemu przedmiotowi. 🙂 Zbliżają się Twoje urodziny, a może wkrótce Wasza rocznica ślubu? Tak naprawdę okazji jest mnóstwo, jednak nie szukaj powodu, znalazłaś sposób, więc zacznij właśnie dziś! 🙂 Sama nie mogę się doczekać dnia, kiedy zrobię małe podsumowanie. Ciekawe czy wytrzymam do Sylwestra? Może pewnego dnia, spotka mnie taka chandra, że słoik szczęścia będzie jedynym sposobem na uśmiech? 🙂 Ktoś powie, że to kolejny gadżet zbierający kurz. Być może. Moim zdaniem ponad wszystko warto robić chociaż maleńkie kroczki w kierunku celebrowania najprostszych przejawów szczęścia. Z własnego doświadczenia wiem, że taka celebracja często to szczęście potęguje. 🙂 Dlatego warto znaleźć na to czas i miejsce w naszej codzienności. 🙂 Zatem kto chętny na słoik szczęścia? 😉 DO IT YOURSELF!

Udostępnij:

Szalona Żona i Mama na pełen etat. W wolnych chwilach oddaje się vlogowaniu i dzieleniu się radością życia, bo podobno jej to wychodzi. Czasami w to nie dowierza, ale kiedy inspiruje Jej serce się raduje!

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
Paula B.Iwona Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Iwona
Gość

Ja swojego czasu zapisywałam każdego dnia za co jestem wdzięczna. Muszę do tego wrócić, bo nawet w najgorszym dniu można znaleźć coś, co sprawi, ze wróci uśmiech i na nowo można poczuć, że życie tak na prawdę jest świetne!

Paula B.
Gość
Paula B.

Post pozytywnie nastrajający do życia ♥
Dziękuję Ci za to! 😉