Sesja brzuszkowa, czyli w oczekiwaniu na cud narodzin (ZDJĘCIA)

2
Udostępnij:

Kto śledzi nasze Insta, widział już te kilka zdjęć, dzisiaj trochę więcej! 🙂 Przez kilka ostatnich miesięcy próbowaliśmy się umówić z naszymi fotografami ślubnymi Romana Wrembel Photography i wreszcie… udało się! Sesja brzuszkowa za nami. 🙂 Na początku marca zawitaliśmy pod Poznań. Jak się okazało, był to doskonały moment – na przełomie 7 i 8 miesiąca ciąży brzuszek był już całkiem pokaźnych rozmiarów a, jednocześnie, Zuzia jeszcze nie dawała się we znaki tak mocno jak w tej chwili. 🙂

Fotograf ma znaczenie

Kiedy dostaliśmy zaproszenie do wzięcia udziału w tej sesji, nie zastanawialiśmy się długo. Marcin oczywiście trochę pomarudził, bo przecież uśmiechanie się do zdjęć na zawołanie jest dla niego karą :p , ale dzisiaj nawet on jest zadowolony z uzyskanego efektu. 🙂 Romka i Krzysiuz jednej strony profesjonalistami, z drugiej w ich studio czuliśmy się jak w domu. Tym samym kilka godzin „cykania” zleciało w mgnieniu oka. To bardzo ważne, szczególnie wtedy, gdy modelki nie można przemęczać, a jej osobiści ochroniarze nie lubią pozować. 🙂 Zresztą, ci ostatni najbardziej ucieszyli się z obiadu i kolacji w trakcie i po „robocie”. 😉

Zgrany zespół to podstawa

Poza względnie dobrą (haha) dyspozycją chłopaków najważniejszym pozytywnym zaskoczeniem było przygotowanie sesji. 🙂 Począwszy od ukwiecenia (Zapłotnia), przez upączkowienie (Cukiernia Karpicko), na wszelkiego rodzaju gadżetach skończywszy (Ślub w Dechę). 🙂 Niemałą cegiełkę dołożył piękny makijaż (Paulina Makowska – Makeup) i kolejny raz przekonaliśmy się, że 2+2=5. 🙂

Sesja brzuszkowa

Gdyby efekty podjętych działań mierzyć ilością lajków i komentarzy (swoją drogą mamy nadzieję, że ani dla nas, ani dla Was to nigdy nie będzie jedyny wyznacznik czegokolwiek) to… efekty tej sesji przerosły nasze najśmielsze oczekiwania. 🙂 Dla nas te zdjęcia są po prostu piękne, zresztą nie tylko dla nas, czego wyraz daliście na Insta dziesiątkami tysięcy serduszek, setkami komentarzy i prywatnych wiadomości. 🙂 Mamy nadzieję, że poniższa fotorelacja również się Wam spodoba. 🙂 My z serca polecamy (Marcin podpowiada zza pleców: „Napisz, że ja też!”) sesję brzuszkową parom, czekającym na Dzidziusia. 😉 Apel szczególnie do tatusiów: nie ma się przed czym wzbraniać. 🙂 Warto uchwycić te piękne momenty!

Przygotowania do porodu

My jesteśmy na finiszu! Wczoraj byliśmy na „szkole rodzenia w pigułce”, właśnie pakujemy torbę do szpitala i… czekamy na sobotnie wesele. Mamy nadzieję, że Zuzka da rodzicom jeszcze trochę potańczyć. 😉 Przy okazji: wiele z Was pytało mnie z jakich produktów pielęgnacyjnych korzystam – w piątek na blogu wpis przygotowany z marką Nacomi – od kilku miesięcy doświadczam dobroczynnego działania ich kosmetyków. 🙂 Tymczasem zachęcam do obejrzenia naszej sesji brzuszkowej, życząc jak najlepszych wrażeń estetycznych. <3 Następna sesja już pewnie z Zuzką na rękach! 😉

  sesja brzuszkowa

Udostępnij:

Szalona Żona i Mama na pełen etat. W wolnych chwilach oddaje się vlogowaniu i dzieleniu się radością życia, bo podobno jej to wychodzi. Czasami w to nie dowierza, ale kiedy inspiruje Jej serce się raduje!