Poligrafia ślubna, czyli nasz sposób na winietki i nie tylko

To, czego nie udało się zobaczyć na filmach i zdjęciach na blogu nie zabraknie, czyli kolejny wpis poświęcony naszemu ślubowi. 🙂 Jeśli ktoś chciałby poczytać o naszych własnoręcznie zrobionych zaproszeniach – TUTAJ! Tym razem post w temacie poligrafia ślubna, czyli nasz sposób na winietki i menu weselne. 🙂

menu weselne

To Twój ślub – DIY!

Ktoś powie, po co się męczyć? W sumie, racja, bez sensu. 😉 No ale jeśli chcecie z dnia Waszego ślubu wycisnąć dla swojego serducha wszystkie dostępne soki, to polecamy Ci/Wam taki oto sposób – ZRÓBCIE TO SAMI! To w brew pozorom nie takie trudne, ani nie kosztowne, nawet nie czasochłonne. 😉

menu weselne

Poligrafia ślubna

Wcielając się w rolę grafika, Marcin używał dostępnego na MacOs programu Pages (taki makowy Word). Jak już ogarnął zasadę działania, później wystarczyło jedynie wszystko ładnie poukładać. Oczywiście, kluczowym elementem były teksty. Ale jakoś sobie poradziliśmy. 😉

winietki gomułeczków

Produkcja winietek i menu weselnego

Gomułeczkowa poligrafia ślubna, czyli winietki miały format wizytówki i umocowane były na kieliszkach za pomocą malutkich, drewnianych klamerek. 🙂 Menu weselne to z kolei – produkcyjnie – kopia zawiadomień. 🙂 Warto zaznaczyć, że jeśli chodzi o nazwiska na winietki, to musieliśmy dostarczyć do drukarni plik Excela z listą osób – program sobie zaciągnął et voila. 🙂

winietki ślubne winietki weselne

Czy to jest drogie?

Za komplet winietek i menu (w sumie kilkaset kartoników), wstążkę i klej zapłaciliśmy astronomiczną kwotę ok. 70 złotych. 😉 Można założyć, że 1 winietka kosztowała nas jakieś 0,30 zł, natomiast 1 menu 0,50 zł. Sądzę, że przebiliśmy nawet Allegro. 🙂

poligrafia ślubna

Wielka radość

W kilku filmach na youtube wspominaliśmy, że samodzielnie wykonana poligrafia, poza oszczędnościami, wygenerowała w nas pokłady energii, entuzjazmu, radości z tego co przed nami. Ech, kto by pomyślał, że to tylko poligrafia ślubna. Mimo nieprzespanych nocy, głównie przez Marcina, spędzonych na „projektowaniu” i dodatkowych obowiązków związanych z dopilnowaniem, by było tak, jak chcemy, zrobilibyśmy to samo za każdym razem!

Czas przygotowań „głupiej grafiki” okazał się dla nas czasem błogosławionym. Marcin nabył nowe umiejętności (myślę, że jeszcze będzie okazja się o nich przekonać), posmakowaliśmy twórczej współpracy i tak naprawdę lepiej się poznaliśmy.

  • Joanna

    Gomuleczki, a jak to u Was wyszło że strona internetowa? 🙂 Sami stawialiście wszystko od A do Z? 🙂
    Planuje coś podobnego przedsięwziąć, więc wszelkie namiary na samouczki mile widziane!

    • Marcin Gomułka

      My akurat skorzystaliśmy z kreatora stron www na hostingu nazwa.pl (chyba 15 zł dodatkowo), czyli totalna amatorka. 😉 Teraz szkolimy się w wordpressie. 🙂

  • Ania

    Piękne! Też sami robiliśmy winietki i księgę gości 🙂

    • Marcin Gomułka

      Dziękujemy! 🙂

  • Kasia

    Cudne te wasze papeterie 🙂 A można wiedzieć w jakim programie zostały stworzone wasze szalone ludziki? 🙂

  • Proste, piękne i takie Wasze. 🙂
    Pozdrawiam

  • Wow! Genialne są! 😉