Pielęgnacja skóry w ciąży. Mój sposób na piękny brzuszek (i nie tylko)

2
Udostępnij:

Wpis został przygotowany w partnerstwie z marką Nacomi.

Oczekiwanie na Zuzię powolutku sięga zenitu. 🙂 Wraz z rosnącymi radością i obawami, rośnie też obwód brzuszka, lecz mimo naprawdę pokaźnych rozmiarów, moja skóra jest elastyczna i wygląda jak na 9 miesiąc całkiem dobrze. 🙂 Jako, że pielęgnacja skóry w ciąży to rzecz, o którą pytałyście mnie bardzo często, tym wpisem chciałabym przybliżyć Wam mój sposób na piękny brzuszek (i nie tylko) ciążowy. 🙂

Geny, geny i jeszcze raz geny

Po pierwsze dobre geny. 🙂 Dzięki, Mamo! 😉 To prawda i żadne najnowsze odkrycia naukowców tego nie zmienią – jeśli w naszej rodzinie kobiety nie miały problemów z rozstępami, czy cellulitem istnieje duże prawdopodobieństwo, że nam również będzie łatwiej go uniknąć. Bez względu jednak na to jak nas Pan Bóg stworzył, skóra brzucha kobiety w stanie błogosławionym wymaga szczególnej troski.

Co więcej, zmiany dotyczą większości obszaru naszego ciała, dlatego w pielęgnacji nie możemy zapominać o udach, pośladkach czy dekolcie. Na szczęście pielęgnacja skóry w ciąży nie jest ani zbyt czasochłonna, ani skomplikowana. Ba! Jest naprawdę przyjemna! 🙂 Szczególnie, że producenci kosmetyków dostępnych na rynku, prześcigają się w coraz to lepszych składach, pięknych opakowaniach i cudownych zapachach, na które my – ciężarówki – jesteśmy wyjątkowo wrażliwe. 🙂

3 litry wody dziennie to za mało

Zabrzmi banalnie, ale: zdrowa mama to szczęśliwa mama. Żadne, nawet najbardziej wymyślne kosmetyki nie zastąpią ruchu, zbilansowanej diety i relaksu. Zresztą, to się dzieje samo. Np. od września zeszłego roku mój organizm sam dopomina się większej ilości wody i owoców. 🙂

Zarówno pojawiające się rozstępy jak i swędzenie brzucha to dość typowe dolegliwości ciążowe. Skóra mocno się napina, czego rezultatem jest suchość (nawet książkowe 3 litry wody dziennie to za mało). Zarówno w pierwszej, jak i w tej ciąży w takich chwilach ulgę przynosiło mi smarowanie skóry olejkiem. Tym razem używałam (i z całą pewnością będę używać w dalszym ciągu!) naturalnych kosmetyków polskiej marki Nacomi. 🙂

Olejek, krem czy masło?

Zastanawiałam się, co okaże się lepsze w użyciu, olejek z dozownikiem, krem, a może masło? Odpowiedź już znam, i – jak to w życiu bywa – jest zaiste życiowa: zależy co do czego. 😉

Olejek do pielęgnacji skóry dla kobiet w ciąży jest co prawda najdroższy z całej ciążowej serii Nacomi (ale jak porównacie ceny to są one właściwie na poziomie kosmetyków drogeryjnych), ale jednocześnie wyjątkowo wydajny. Na pewno będę chciała go mieć również po porodzie, kiedy skóra będzie wracać do rozmiaru sprzed ciąży. 🙂 Po pierwsze skutecznie niweluje nieprzyjemne swędzenie skóry brzucha, po drugie pięknie pachnie i jak na oliwkę dosyć szybko się wchłania, po trzecie i najważniejsze świetnie się rozprowadza, sprawiając że codzienna „operacja brzuszek” zajmuję zaledwie chwilę. Efekt zauważalny jest gołym okiem. 🙂 

Kolejnym produktem, z którego chętnie korzystam jest krem do pielęgnacji biustu. Nawilża i ujędrnia piersi, które w okresie ciąży są szczególnie podatne na wiotczenie. Podobnie jak olejek, krem ma dozownik z pompką ułatwiający aplikację na skórze. W składzie znajdziemy m.in. masło shea, masło kakaowe, olej ze słodkich migdałów, olej jojoba, olej kokosowy, ekstrakt z palmy sabałowej. Wow! Z całą pewnością nie muszę Was przekonywać o właściwościach zapachowych, ale chcę podkreślić, że w ślad za przyjemnością podąża po prostu samo zdrowie. 🙂

Nie tylko brzuch i piersi

Pamiętajmy, że skóra to nie tylko brzuszek i piersi, dlatego na co dzień stosuję jeszcze dwa specyfiki, tj. masła do ciała. Dwa razy dziennie, delikatnie masuję skórę kolistymi ruchami. To zresztą jest bardzo skuteczna profilaktyka rozstępów. O masaż można poprosić (kiedy trzeba prosić) również męża. Przygaszone światła, nastrojowa muzyka i osobisty masażer = wspaniały czas spędzony we dwoje (we troje)!

W tej ciąży bardzo często masowałam moje ciało pod prysznicem. Delikatniej brzuch i piersi (omijając nadwrażliwe sutki), intensywniej (przy użyciu szorstkiej gąbki) uda, pośladki i biodra. Na koniec każdej kąpieli, po takim masażu przez chwilę polewałam ciało naprzemiennie strumieniem ciepłej i chłodnej (ale nie gorącej i zimnej) wody. Nie dość, że przyjemne, to bardzo fajnie wpływa na kondycję naszej skóry. 🙂

Pielęgnacja skóry w ciąży

Pielęgnacja skóry w czasie ciąży pomaga zachować atrakcyjny wygląd i poprawić samopoczucie mamie. Uważam, że warto poświęcić kilka minut każdego dnia na zabiegi pielęgnacyjne, by mimo dolegliwości ciążowych czuć się pięknie. W końcu od naszego nastroju zależy tak wiele. 🙂

Postawiłam na naturalne kosmetyki i jestem niesamowicie zadowolona z efektów! Widać je już teraz, bo moja skóra jest bardzo elastyczna, nie mam żadnych problemów z suchością, do tej pory nie pojawiły się też żadne rozstępy… 🙂 Za jakiś czas chętnie dam Wam znać, co się w tej materii zmieniło. 🙂 Może będę jak Anna Lewandowska, a może jak Kasia Bigos, której głos w kampanii #fakeoff powinna przeczytać każda kobieta. Ale wiecie co? To w gruncie rzeczy mało istotne w porównaniu z tym, co wydarzy się najbliższym czasie… 🙂 Zuzia, czekamy! <3

          

Udostępnij:

Szalona Żona i Mama na pełen etat. W wolnych chwilach oddaje się vlogowaniu i dzieleniu się radością życia, bo podobno jej to wychodzi. Czasami w to nie dowierza, ale kiedy inspiruje Jej serce się raduje!

2
Dodaj komentarz

avatar
2 Comment threads
0 Thread replies
1 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
2 Comment authors
EndriikNatalia Szubielska Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Natalia Szubielska
Gość
Natalia Szubielska

Które masło bardziej polecasz albo które częściej stosowałaś? Intensywne czy kremowe lekkie? Pozdrawiam i życzę dobrego porodu 🙂

Endriik
Gość
Endriik

No właśnie szukałam czegoś na biust, bo do tej pory stosowałam serum frashe, ale teraz jak jestem w ciąży to potrzebuję czegoś delikatniejszego 🙂 Dziękuję, Monika 🙂