Niedziela Radości, czyli ile niedzieli w naszej niedzieli? :)

3
Udostępnij:

Nie wiemy jaki jest Wasz stosunek do niedziel, ale my – z różnym skutkiem – staramy się przeżywać ten dzień „z głową”. Świadomie. Co to znaczy? Często bywa tak, że w biegu całego tygodnia różnorakich zajęć nie jesteśmy w stanie zatrzymać się choć na chwilę, by zobaczyć to, co najważniejsze. Zobaczyć i zachwycić się! Dni uciekają, a szczęście przecieka przez palce. Konsekwentnie wyrzucamy sobie, że kolejny raz „nie pomyśleliśmy”, skupiając się na sobie zamiast na miłości. Stąd prosta droga do oskarżenia i… smutku. Dlatego piszemy ten „apel”, by pamiętać, aby każda niedziela – niezależnie od tego jaki tydzień za nami i jaki przed nami – była pełna radości! Niech to będzie prawdziwa Niedziela Radości! 😉

5 sposobów na radość

Radość niejedno ma imię. Radość to uśmiech żony, to raczkujący z prędkością światła syn, to wygrana Barcy, to Rowan Atkinson, to róże bez okazji i… pełny brzuszek. Ilu ludzi, tyle radości. Jakie są Wasze? Św. Tomasz z Akwinu, znany z wielu własnych definicji rzeczy wszelakich, mówił, że jest pięć sposobów na radość, czyli walkę ze smutkiem. Jest to tzw. pięć dróg radości:

  1. Sprawić sobie jakąś przyjemność.
  2. Wypłakać się.
  3. Rozmowa z przyjacielem.
  4. Kontemplacja prawdy. Tomasz mówi: „Nie ma nic przyjemniejszego od kontemplowania prawdy”.
  5. Kąpiel i sen.

Niedziela radości

Ufff, teraz kąpiemy się zdecydowanie częściej niż ludzie czasów średniowiecza. Zawsze dziwiło mnie jednak, dlaczego Monia z takim rozmarzeniem wspominała wielokrotnie o pragnieniu kąpieli w wannie (w tej chwili mamy tylko prysznic). Jestem przekonany, że w nowym domu wanna to będzie dla mojej żony miejsce radości. Cóż, kobiety z kolei nie zrozumieją idei wędkowania. Co kto lubi.

Niedziela laetare

Niedziela = kac?

Przez bardzo długi czas naszego życia niedziela kojarzyła się nam z: końcem weekendu, obowiązkowym obiadem z rodzicami, koniecznością zerknięcia do książek, dołem egzystencjalnym, że „koniec tego dobrego, znowu trzeba się wziąć do roboty” – szczególnie popołudniami. Też tak macie? Z kolei do południa obowiązkowy „kościółek”, ewentualnie morderczy kac (czyt. u Marcina), który skutecznie zabijał każdą myśl o jakiejkolwiek radości płynącej ze spotkania. Bo jak sama jej nazwa wskazuje: n-i-e-d-z-i-e-l-a nie może dzielić, a powinna łączyć! 🙂 Z rodzicami. Z przyjaciółmi. Z Bogiem.

Niedziela Radości

No właśnie, niedziela to w końcu, i przede wszystkim, dzień poświęcony Bogu. Naprawdę szczególny czas w ciągu tygodnia, czas dziękczynienia, czas radości. Warto o tym pamiętać szczególnie dzisiaj. Bo dziś szczególna niedziela – Niedziela Radości (łac. Laetare). Spróbujmy dziś zastanowić się ile w moim życiu radości? Czy potrafię się cieszyć? Czy mam wokół siebie ludzi, którzy chcą radować się razem ze mną? Czy świadomie przeżywam ten „czas wolny”? Ile jest niedzieli w moim przeżywaniu niedzieli?

Edit 2018: Mamy wannę – potwierdzam, jest radość! 😉 Niedziele bez handlu są spoko! 😉

Udostępnij:

Był umarły, a znów ożył. Pisze to tu, to tam. Z umiarkowanym parciem na szkło. Uczy się kochać. Mąż cudownej Żony. Tata dwuletniego Ancymonka i kilkumiesięcznej Księżniczki. Uwielbia muzykę, sport i makaron. Często powtarza: "Bóg Cię kocha!". :)

3
Dodaj komentarz

avatar
3 Comment threads
0 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
3 Comment authors
Gabriela MoćkoAniaAgata | Ciąża w fartuchu Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Agata | Ciąża w fartuchu
Gość

W pełni się zgadzam z rodzinnym przeżywaniem niedzielącej niedzieli! My dziś uzupełniamy newsy w naszym pamiętniku 🙂

Ania
Gość
Ania

Macie w zupełności rację! <3 Niedziela to powinien być czas poświęcony Bogu, rodzinie, czas spokoju i relaksu; robienia razem rzeczy, na które w tygodniu nie mamy czasu.

Gabriela Moćko
Gość
Gabriela Moćko

Oglądając pierwsze zdjęcie ‚padłam” ze śmiechu, świetny komentarz do zdjęcia 🙂 i dobrze, bo dzisiaj Niedziela Radości ;D u nas każda niedziela. to Dzień Pański. Rano Msza św. wspólny obiad i odpoczynek, żadnych ciężkich prac, spacer. Przy stworzeniu świata siódmy dzień staje się dniem odpoczynku dla Boga. Po trudzie jaki podjął błogosławi, oraz czyni ten dzień świętym i wolnym 🙂