Mama odpowiada na „Córeczkę Tatusia”

0
Udostępnij:

Stęskniona, spędzam ten tydzień daleko od chorego męża. Przyjechaliśmy z Adasiem do moich rodziców, żeby nie zarazić się anginą. I chociaż obecności Marcina bardzo mi brakuje, tak naprawdę uświadomiłam sobie, że jest bardzo blisko. W niedzielny wieczór przeczytałam coś, co mnie bardzo poruszyło…
wymarzony tata

Serce do serca

Decyzję o „kwarantannie”, podjął właściwie Marcin (gdyby to ode mnie zależało, zostałabym, żeby pomóc Kochaniu mojemu w dochodzeniu do zdrowia 😉 ). Kiedy usłyszał od lekarza o powadze sytuacji, powiedział, że powinniśmy wyjechać. Ktoś powie, że „to normalne – nie chciał narażać ciężarnej żony i dzieci, zachował się najwłaściwiej”. Zgoda. 🙂 Dla mnie to jednak coś więcej! 🙂 Może i jestem w ciąży i wszystko przeżywam x10, ale kolejny raz mam powód do wielkiej radości. Trochę dziwne, bo jednak tęsknię, ale radość i pokój w sercu tę tęsknotę przewyższa. 🙂 Mężowi na mnie zależy. Zależy mu na nas. Kocha nas. 🙂

Takie to niby oczywiste, ale przecież szczęście składa się z takich oczywistości. 🙂 Jakie to piękne, mieć poczucie, że jest się dla kogoś ważnym, cennym. I chociaż w rodzinnym domu czuję się – wiadomo – jak w domu <3, to bez męża obok jest mi jakoś tak… dziwnie. Czyżby resztki pępowiny odpadają? 😉 Ciężko nie wykrzyczeć spontanicznie: mój dom jest tam, gdzie jest moje serce! 🙂

Marzenie każdej kobiety

Czytając wczorajszy post o Księżniczce, poczułam jak moje serce jest bardzo blisko serca Marcina i vice versa. Sądzę, że to jest coś, o czym marzy każda z nas. Chciałybyśmy, jak niczego innego, żeby nasze dzieci miały wspaniałego tatę. Kto się zgadza? To pragnienie znam od wczesnej młodości, towarzyszyło mi jeszcze zanim w ogóle myślałam o szukaniu kandydata na przyszłego męża. Ostatecznie jakie ma znaczenie to, czy jest zdolny, elokwentny i przystojny, jakie ma znaczenie czy ma brodę czy nie (chociaż bez brody jest ciasteczko <3)? 😉 Jasne, to składniki dobrego materiału na ukochanego mężczyznę, ale troska o dobro rodziny, oddawanie się jej, budowanie relacji z żoną i dziećmi w pewnym momencie i tak musi wyjść na pierwszy plan, inaczej plan nie wypali. Plan na szczęśliwe życie. 🙂

Bez brody, a nadal męski

Tak bardzo marzył mu się bujny zarost, a jednak przed wyjazdem poprosiłam go o zgolenie brody, która – przyznam się – powoli zaczynała mnie drażnić (to temat na osobny wpis :D). Tak naprawdę prosiłam go o to od kilku tygodni. 😉 W każdym razie, jak zdradził, już też go powoli zaczynała denerwować, więc odkąd wiedział o przymusowym rozstaniu, chciał zrobić mi taką niespodziankę niezależnie od moich próśb. Udało mu się. Zgolił brodę, napisał wzruszający post, ciekawe jakie jeszcze niespodzianki czekają na mnie po powrocie (Kochanie, na pewno to czytasz, więc nie mam na myśli takich oczywistości jak: pościerane kurze, odkurzona i wymyta podłoga, czy te wszystkie rzeczy, które masz zapisane na karteczce ode mnie). Haha! 😉 W każdym razie, odkąd Marcin dowiedział się, że noszę pod sercem Dziewczynkę… jest w moich oczach jeszcze bardziej męski. 😉

Ostatni na zakupy

Dla wszystkich niewtajemniczonych: „Marcin w galerii” to oksymoron. Coś jak upalna zima, albo zła IKEA. Niedawno wrócił do domu, niczym św. Mikołaj. Dla Adasia książeczka z naklejkami, dla mnie gazeta „ciążowa” i słodycze, ale to trzecia paczka wzbudziła najwięcej emocji. Szalony tata pojechał do galerii, żeby kupić dla swojej córeczki pierwszy ciuszek. Nie potrafię opisać, jak bardzo byłam szczęśliwa. Nie tyle dlatego, że coś kupił (to faktycznie wyczyn :D), ale dlatego, że widzę jak się zmienia. 🙂

Mój facet rezygnuje z siebie, robi coś, pewnie trochę wbrew sobie, tylko po to, żeby uszczęśliwić swoje dziewczyny. Tu nawet nie chodzi o spełnianie moich oczekiwań, ale odpowiadanie na wspólne pragnienia – doświadczam tego, że one nie są już tylko moje. To wspaniałe! 🙂 I wiem, mam takie poczucie, że to jeden z pierwszych, ale na pewno nie ostatni raz, kiedy ten wymarzony tata moich dzieci, robi dla nich i tym samym dla mnie coś, o co by siebie wcześniej nie podejrzewał…

Na koniec chciałabym prosić o modlitwę za Marcina, żebyśmy się już mogli wyściskać! 😉 Dzięki!!! 🙂

Udostępnij:

Szalona Żona i Mama na pełen etat. W wolnych chwilach oddaje się vlogowaniu i dzieleniu się radością życia, bo podobno jej to wychodzi. Czasami w to nie dowierza, ale kiedy inspiruje Jej serce się raduje!