Kler Smarzowskiego. Dlaczego nie idziemy? 5 ważnych cytatów

16
Udostępnij:

Niektórzy pytają: iść, czy nie iść? Bojkotować, czy nie bojkotować? Inni „straszą”: przez ten film ludzie przestaną chodzić do Kościoła. Osobiście ubolewamy, że takie dzieło powstało. Nie będziemy jednak snuli opowieści o opowieściach, bo filmu nie widzieliśmy (zresztą, na końcu wpisu info, dlaczego na Kler Smarzowskiego nie idziemy 😀). Chcemy podzielić się z Wami 5 cytatami ludzi Kościoła. Ludzi, których cenimy. Cytaty mniej lub bardziej oddają nasze odczucia w stosunku do obecnej sytuacji, nazwijmy ją: „medialną”, Kościoła powszechnego (nie tylko w Polsce). Celowo usunęliśmy nazwiska autorów, żeby spojrzeć na nie jak najbardziej obiektywnie, ale co sprawniejsze oko lub średnio zaawansowana umiejętność używania przeglądarki Google dadzą radę. 😉

1. Całkiem spokojne życie

My, księża w Polsce mamy się dobrze. Otaczamy się ludźmi, którzy nas kochają, a nierzadko podziwiają. Niczego nam nie brakuje. System, w którym żyjemy, daje nam – pomimo wszystko – całkiem spokojne życie. Tak, robimy mnóstwo dobrych rzeczy, o wielu z nas świat nigdy nie usłyszy, ale w lokalnych społecznościach mamy uznanie ludzi, ich wdzięczność i wszystko to, co potrzebne do życia”.

2. Możemy sobie pitolić

Dopóki nie zrozumiemy, że Kościół traci realne zasoby, że traci coś za co „kupuje się” życie za każdym razem, gdy u wybrzeży chrześcijańskiej Europy tonie łódź z siedmiorgiem dzieci i ich matkami, którzy chcieli szukać u nas gościny i ratunku (możemy tu wpisywać dowolne przykłady: z Grecji, z Polski, z USA, z Chin, z Irlandii), a nie wtedy gdy mu nie dadzą dotacji na jakieś tam muzeum czy spróbują obciąć Fundusz Kościelny, nic nie zrozumiemy i możemy sobie pitolić, ile chcemy o tym, że nam spadają powołania i pustoszeją parafie”.

3. Nie karmić wyobraźni złem

„Pewne obrazy, które przyjmujemy karmią naszą wyobraźnię, karmią naszą pamięć. Lepiej jest czegoś nie usłyszeć, niż usłyszeć. Lepiej jest czegoś nie zobaczyć, niż zobaczyć. Nawet jeśli ten film opowiada o jakimś księdzu, nawet jeśli, to nie opowiada o księżach. Nie idź na ten film. Może być tak, że po obejrzeniu pewnych scen, pewnych zachowań będziesz mieć problemy ze spowiedzią, z zaufaniem, tylko dlatego, że Twoja wyobraźnia została czymś nakarmiona”.

4. Wiara w wiarę

Jest tajemnica, która szczególnie natrętnie powraca do nas w czas rozterek: tajemnica zła. Kręcimy się wokół niej jak przestraszone ptaki… Nie wiemy, co sądzić o złu. (…) Jeśli Bóg – po latach rozkwitu – dopuści jakieś nieszczęście na nasz Kościół i naszą wiarę, to przyjdzie ono nie z zewnątrz, ale od wewnątrz: z krzykliwej wiary nie w Boga, ale wiary w wiarę”.

5. Świętość pasterza

Chrystus przychodzi mimo grzechu człowieka. Pamiętajmy jednak, że pierwszym zadaniem biskupa i prezbiterów nie jest odprawianie samej Eucharystii, tylko gromadzenie ludu, żeby Eucharystię można było wspólnotowo odprawić. Zapomnieliśmy o tym, bo wszyscy byli wierzący i przychodzili sami z siebie do kościoła. A teraz, gdy to nie jest takie oczywiste, wpadamy w popłoch. Tymczasem podstawowym zadaniem odpowiedzialnych za wspólnotę jest jej gromadzenie. Kościół to ecclesia – „zwołanie”. Ktoś musi wołać. Duchowny jest pasterzem. Najpierw trzeba wspólnotę zgromadzić, żeby można było w niej odprawić Eucharystię. Patrząc od strony ważności sakramentu, nie mamy wątpliwości, że Bóg przyjdzie nawet przez ręce aktualnego grzesznika. Jeżeli jednak spojrzymy od strony budowania wspólnoty, jasne będzie, że pasterz, który jest niegodny, głupi bądź grzeszy bez nawrócenia, będzie miał trudność w poprowadzeniu Kościoła – mimo że ważnie sprawuje sakramenty. Świętość szafarzy nie jest potrzebna ze względu na ważność sakramentów, tylko z uwagi na rolę pasterza we wspólnocie wierzących”.

Kler Smarzowskiego

Niektórzy pytają: iść, czy nie iść? Bojkotować (sic!), czy nie bojkotować? Inni „straszą”: przez ten film ludzie przestaną chodzić do Kościoła. Osobiście ubolewamy, że takie dzieło powstało. Wcale nie dlatego, że Wojtek Smarzowski wysmarował kolejną jednowymiarową (podobno) historię, ale dlatego, że materiał „zebrał się sam”. Ale, jeśli mielibyśmy radzić ludziom Kościoła (czyli również nam samym!) jakiekolwiek kroki „w związku z pojawieniem się w kinach Kleru Smarzowskiego”, to pierwszym z nich byłaby szczera spowiedź. Taki pierwszy krok. Kolejne we współpracy z Duchem Świętym każdy ochrzczony – czy to biskup, czy prezbiter, zakonnik, czy świecki prędzej czy później ogarnie.

Ale, ale… dlaczego nie idziemy na Kler?

Powód jest prozaiczny: razem do kina pójdziemy najwcześniej za kilka (?) miesięcy… 😉

Udostępnij:

16
Dodaj komentarz

avatar
9 Comment threads
7 Thread replies
4 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
13 Comment authors
JoannaAnnaNnnMarcin GomułkaKasia Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Martyna
Gość
Martyna

Wszyscy odbierają ten film jako nagonkę na Kościół i księży. Ale zapominamy o najważniejszym. Że te problemy są realne. One istnieją. I trzeba to pokazywać. Trzeba potępiać to zło. Księża to nie Bóg. To że to oglądamy to nie znaczy, że obrażamy Boga. A tak się chce katolików zniechęcić do oglądania, żeby mieli wyrzuty sumienia że to widzieli. Kościół jest od środka straszny, tylko wiele się maskuje. Nawet JPII maskował pedofilię. Więc dla mnie już nie ma w Kościele świętości. A w Boga wierzę i wierzyć będę. Nie muszę mieć do pomocy księży.

AlicjaKlara
Gość
AlicjaKlara

Pośrednik zawsze Cię skasuje 😉

Minion
Gość
Minion

Mądrze napisane jestem świeżo po seansie i na szczęście nie jest to tak do końca jednowymiarowa opowieść. Sama w tym filmie nie widziałam księży a bardzo skrzywdzonych ludzi, ich dramaty, złe wybory i motywy działań. Znam poglądy reżysera i faktycznie daje sie je odczuć na ekranie, jednak ani przez moment wiara nie była bohaterem tego filmu.

Marcin Gomułka

„Jednowymiarowość” w znaczeniu: „nie ma dobrych księży”. 🙂

Kasia
Gość
Kasia

Nie uważam że film jest atakiem na Kościół. Wszystko zależy od spojrzenia i interpretacji. Idąc do kina myślałam że to kolejny ochłap jak ” botoks” . Otóż nie – jest delikatny. Uważam że warto udać się do kina i zobaczyć co Smarzowski chce przekazać. Jest tylko jedno ale – trzeba być dalekim od wrzucenia wszystkich do jednego worka!
Pozdrawiam K.

Aneta
Gość
Aneta

Byłam, oglądałam. Była nagonka, że ten film zniszczy całkowicie kościół. Owszem pokazuje, że kościół to najbogatsza instytucja w Polsce, a wręcz można powiedzieć mafia. Ale pokazuje różnie, to, że są ci dobrzy księża. Niestety o tych dobrych niewiele pokazali. Zależy, kto i jak zinterpretuje ten film. Nie chcę spojlerować 🙂

Klaudia
Gość

Bardzo podobał mi się filmik na kanale Langusta na Palmie w związku właśnie z filmem KLER. Uwielbiam ojca Adama za całokształt i realistyczne podejście do życia i uważam, że każdy kto waha się czy iść na ten film powinien obejrzeć jego vlog na ten temat. Zgadzam się z nim w tej kwestii, że film powinni zobaczyć sami księża. Ja nie miałam jeszcze okazji go zobaczyć, może się uda, może nie, ale raczej nie będę żałować jeśli go nie zobaczę.

Tak jak powiedział o. Adam – w Kościele jest dużo patologii i zła, ale jest zdecydowanie więcej dobra!

Ściskam!

Tomek
Gość
Tomek

Bardzo Was lubię. Mam was za mądrych, ogarniętych ludzi. Szanuję Wasze podejście do religii. Ale nagonka na ten film to zwykły PR, który funduje przerażony kościół. Obejrzałem ten film i nie ma tam żadnej krytyki kościoła, religii, czy obrazy uczuć religijnych. Żadnej jednowymiarowości. Nie dajcie się zaślepić i błagam – nie piszcie PODOBNO, tylko po to żeby podbić sobie odsłony i żeby pokazać solidarność z kościołem… to źle o Was świadczy. Ps. W kinie w Krakowie siedział obok mnie ksiądz Boniecki (dla mnie mega autorytet) – był wyraźnie poruszony tym co zobaczył. Nie zbulwersowany, a poruszony. Uważam, że tak powinien… Czytaj więcej »

Marcin Gomułka

Użycie „podobno” jest nieprecyzyjne, ale pisząc „jednowymiarowy” mieliśmy na myśli styl Smarzowskiego (znany nam z poprzednich filmów). 🙂 PS Nadal nie widzieliśmy i nadal odradzamy nadwrażliwym i młodym – to naprawdę źle o nas świadczy? 🙂

Nnn
Gość
Nnn

Jeżeli nie byliście nie powinniście komentować ani odradzać czy doradzać. Jeżeli wierzycie, że w kościele są tylko dobrzy ludzie to cóż jesteście zaślepieni. Są źli i dobrzy jak wszędzie nie ma co gloryfikować kościoła. Wiele w nim zła bo my ludzie jesteśmy grzeszni, a kościół tworzą ludzie. Byłam na tym filmie i nie żałuje, nie jest wcale kontrowersyjny dla mnie wręcz było tam wiele usprawiedliwiania pewnych zachowań.

Joanna
Gość

A ja szanuję, że „częściowo” odradzają, ze względu na trzeci cytat ;). Jestem nadwrażliwcem (WWO) i wiem, że innym nieraz bardzo ciężko to zrozumieć, ale mój mózg znacznie bardziej reaguje na różne obrazy. Unikam więc filmów pełnych przemocy czy po prostu takich, które czuję, że będą mnie męczyć przez kolejne dni. Nie będę się tu na ten temat bardziej rozwijać, ale naprawdę to, czym karmię moją wyobraźnię później wraca do mnie czkawką. Wiem, że jest wielu ludzi, którzy odbierają film jako film, nie są tak podatni na negatywne obrazy, po prostu oglądają, a nie analizują scena po scenie i wtedy… Czytaj więcej »

Marcin
Gość
Marcin

No tak… czego oczy nie widzą tego sercu nie żal, a niewiedza jest błogosławieństwem.
Jeśli boicie się, że jakiś tam film Wam zaszkodzi bo „podziała na wyobraźnie” to chyba znak, że ta Wasza wiara to też wyobraźnia.

Marcin Gomułka

Marcinie, „czego oczy nie widzą tego sercu nie żal, a niewiedza jest błogosławieństwem” – pełna zgoda! 😉 Nam może nie zaszkodzi, ale wielu niestety zaszkodził. Mamy nadzieję, że Tobie w czymś pomógł. 🙂 Pozdrawiamy! 🙂

Kasia
Gość

Jestem osobą wierzącą, ale zdaję sobie sprawę z tego, że moja wiara mogłaby być silniejsza. Obejrzałam „Kler”, ale czy w jakikolwiek sposób wpłynął on na to, co myślę o kościele i księżach? Nie. Od dawna wiem, że w kościele dzieje się źle, ale nie traktuję tego ogólnikowo. Znam kapłanów aferzystów, ale i takich, którzy są dla mnie wzorem do naśladowania. Wrzucanie ich wszystkich do jednego worka byłoby krzywdzące. Przeczytałam gdzieś, że w filmie Smarzowskiego nie ma pozytywnych bohaterów i dlatego jest on zły. Nie zgadzam się z tym. Moim zdaniem za każdą z postaci stoi jakaś historia, która przyczynia się… Czytaj więcej »

Marcin Gomułka

Pełna zgoda, ale po tym jak piszesz i co piszesz, wnioskujemy, że nie masz 13 lat… i tutaj cały problem. 😉 Pozdrawiamy!

Anna
Gość
Anna

Wreszcie ktoś z „kościelnej” strony, kto na siłę nie zachwyca się tym filmem. Dziękuję Wam z całego serca! (Może niektórzy mają podejście, że zachwycać by się wypadało, bo inaczej jest się katolskim betonem zaślepionym przez księży.)
Na film nie pójdę, cóż takiego wniósłby w moje życie? Świadomość że zło jest i czyha, żeby zniszczyć dobro? Po to nie trzeba iść do kina. Zresztą, pan Smarzowski oficjalnie deklaruje się jako niechętny Kościołowi, więc trudno oczekiwać obiektywizmu. Pozdrawiam serdecznie moje ulubione ‚internetowe małżeństwo:)