Byliśmy na urlopie, ale wracamy! ;)

0
Udostępnij:

Cześć, Kochani! 😉 Ale fajnie kolejny raz to napisać, biorąc pod uwagę, że przez ostatnie 3 miesiące, czyli od porodu Zuzanny, byliśmy na urlopie od bloga, Facebooka, Youtube, etc.

Wiemy, że niektórzy blogerzy ogłaszają, przygotowują się na to co nieuniknione po porodzie, ale my nawet nie próbowaliśmy tego zrobić i po spakowaniu torby do szpitala, po prostu wyparowaliśmy z sieci, haha. Kto śledzi nasze instagramowe konta, ten wie, że to nie do końca prawda, ale generalnie odpoczęliśmy przez ostatni kwartał, ojjj, odpoczeliśmy. 🙂

Byliśmy na urlopie

Tak jak piszemy, mimo że nie przygotowaliśmy ani Was, ani naszych newsletterów (hmmm, to chyba dobry moment, by znowu wrócić do myślenia o newsletterze), czuliśmy podskórnie, że zrobienie sobie przerwy w tworzeniu treści było tym, co musieliśmy zrobić, aby dać sobie czas na zawiązanie wspólnoty w naszej już 4-osobowej rodzince. Tym bardziej, że Zuza nie jest pod tym względem wyjątkowa i, generalnie, niedosypiamy, haha.

Tak więc, poza Insta Stories i „kilkoma” postami na insta czy fejsie, nie było nas w sieci (czy blogi naprawdę muszą odejść do lamusa na rzecz kultury obrazkowej w wersji fast food?). 😀 Bogu dzięki! W międzyczasie zjeździliśmy kawał Polski, by przeżyć niesamowite spotkania (o tym kiedy indziej). 🙂

Oczywiście było też kreślenie wizji na następne miesiące, burzliwe burze mózgów bez wniosków :D, burze mózgów z wnioskami, kilkanaście kupionych i kilka zaczętych książek, mnóstwo wciągniętych do świadomości artykułów, grafik, inspirujących tekstów, generalnie wszelkiego rodzaju działania skierowane z myślą o przyszłości projektu Początek Wieczności. Ale tu i teraz? Tu i teraz były Gomułeczki.

Rodzinka.pl

Mąż, żona, mama, tata, syn, córka… rodziiinka! 🙂 I ktoś może powiedzieć, że kto nie idzie do przodu ten się cofa, ale my wolimy powiedzieć: najważniejsze jest niewidoczne dla oczu. 🙂 Oczywiście, gdzieś wewnętrznie słyszeliśmy: „napisz i opublikuj post na blogu”, „nagraj wreszcie film na youtube”, „zrób to, zrób tamto”, „co z ciebie za twórca internetowy?!” I tak dalej… 😉

Oczywiście, skłamalibyśmy, chcąc zaprzeczyć faktom: stanęliśmy przez moment przed ogromną ścianą oporu przed tym, by napisać najdoskonalszy, najbardziej fascynujący, zmieniający twoje (czytelniku) życie post w związku z naszym powrotem. 🙂 I tak zamiast pisać, były nerwy, stres. 😉 Cóż… życie.

Piszemy o tym, bo – jak coraz częściej się przekonujemy – nikt nie oczekuje doskonałości, a nawet jeśli tacy ludzie są, to kto chce takich przyjaciół/czytelników/obserwatorów? Pewnych ludzi nie da się zadowolić. 🙂 Ktoś kiedyś powiedział, że opublikowane teksty są lepsze od tych doskonałych. 🙂 Coś w tym jest… Na koniec po raz kolejny chcemy zaprosić was do tej wspólnej drogi tworzenia autentycznie radosnego życia. 🙂

Cieszymy się, że wróciliśmy na bloga. 😛 A Wy? 😉

Udostępnij:

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o