Brak weny. Jak pokonać niemoc? :)

4
Udostępnij:

„Przed chwilą” cieszyliśmy się z rekordowego października (40.000 unikalnych użytkowników/osób odwiedziło bloga – DZIĘKUJEMY!), a tutaj już prawie połowa listopada i ŻADNEGO posta. Czy to spoczynek na laurach, ciągłe rozjazdy, czy może brak weny? Przyczyn niemocy autorskiej jest tak wiele, jak wielu twórców. W każdym razie, obiecujemy poprawę. 🙂 Jest tak dużo rzeczy, o które pytacie i jeszcze więcej tych, którymi warto się dzielić. Brak weny, to coś tak powszechnego, że należy przejść nad tym do porządku dziennego i po prostu pomóc sobie w przezwyciężeniu tej niemocy. 😉 Jak?

Wena – co to właściwie jest?

Zacznijmy od próby zdefiniowania, czym jest wena. 🙂 Każdy z nas potrafi nazwać nią zapał twórczy, natchnienie, zdolność, łatwość tworzenia, ale już nie wszystkim wiadomo, że dawniej weną nazywano szczęście sprzyjające komuś – dla twórcy to faktycznie szczęście – mieć o czym/umieć pisać. 🙂 Kiedyś weną nazywano również żyły – ciekawe, prawda? 🙂 Pisząc obrazowo: krew autora nigdy nie popłynie   do serca czytelnika bez żyły (weny)! 🙂

brak-weny

Brak weny

Jest wiele przyczyn niemocy twórcy, nie tylko w Internecie, ale moim zdaniem wszystkie mają swój początek w 3 poniższych. 🙂

  1. Strach

    To powód, „dzięki któremu” ci, którzy zdecydowanie mają coś do powiedzenia, potrafią tworzyć i mogliby zmieniać otaczającą ich rzeczywistość, częstokroć zarzucają tworzenie głównie ze względu na niską odporność na ewentualną krytykę.

  2. Zbyt wiele srok

    Czasami jest tak, że po prostu chcielibyśmy napisać o wszystkim i tych srok, które łapiemy za ogon jest tak wiele, że wszystkie wypuszczamy, pogrążając się w – palącym od poczucia winy – grzęzawisku niemocy. 🙂 Tymczasem wystarczy skupić się na jednym wątku et voila! – weny jak nie było, tak jest! 🙂

  3. Próba stworzenia tekstu idealnego

    Kto pisze (trochę dłużej ode mnie), wie że nie ma czegoś takiego, jak tekst idealny, ale… perfekcjonizm w różny sposób, na różnych płaszczyznach dotyka każdego. Bardzo chcielibyśmy, żeby każdy nasz tekst był wybitny, ale trzeba pogodzić się z prawdą o naszej zwyczajności. Wybitni piszący dostają nagrody literackie, a zasłużeni (w życiu) odznaczenia. 😉 Za to tą naszą zwyczajnością możemy zmieniać rzeczywistość wokół nas – nie musimy być przy tym idealni. 🙂

Jak pokonać niemoc?

Zatem jak pokonać niemoc? Wielokrotnie, kiedy mam powiedzieć komuś, jak coś zrobić, przywołuję film Krzyśka Gonciarza. Ponieważ nie ma innej metody nadrzędnej, jak tylko: ROBIĆ. Nawet w robieniu odpoczynku od robienia jest metoda. 🙂

W każdym razie, by pokonać brak weny, mogę podpowiedzieć 5 uniwersalnych sposobów. Mnie pomagają i choć na każdego działa coś innego, a nuż komuś również! Powodzenia! 🙂

  1. Nie spinaj się

    Z jednej strony, niemożliwe jest przezwyciężenie zastoju poprzez bezczynność, ale pamiętaj, że: nie musisz! Zaciskająca się na szyi pętla, to paradoksalnie najczęstsza przyczyna braku weny. Wszystko, co robimy powinno być naszym wyborem, inaczej nie ma mowy o motywacjach wynikających z miłości. 🙂 Zatem, wyluzuj! Jeśi nie napiszesz dziś, napiszesz jutro! 😉

  2. Zapisuj to, co Cię inspiruje

    Kiedyś Paweł Tkaczyk pisał o tym, że pierwszym błędem twórców jest to, że siadamy do kompa i… chcemy po prostu zacząć pisać. Z własnego doświadczenia wiem już – to się nie uda, bowiem najlepsze rodzi się w najmniej oczekiwanych momentach. Dlatego warto mieć ze sobą kartkę i długopis, dyktafon, czy po prostu telefon, ale najlepiej by sprzęt w fazie początkowej pisania, nie był podłączony do Internetu (na potrzeby napisania tego tekstu wylogowałem się z Facebooka). 🙂

    brak weny

  3. Przeczytaj, zanim napiszesz

    Czytanie książek  pobudza kreatywne obszary mózgu. Trzeba zrobić rozgrzewkę, po której zdania szyją się same. 🙂 Nie od dziś wiadomo, że częste czytanie wydobywa zasoby słownictwa, które posiadamy, ale na co dzień ciężko się nam do nich dostać. Odkąd regularnie publikuję, zauważyłem prawidłowość: im więcej czytam, tym lepiej mi się pisze.

  4. Wyjdź ze swojej „strefy komfortu”

    Spróbuj od czasu do czasu napisać o czymś, co wręcz wykracza poza obszar Twoich zainteresowań. To może być „bzdura”, która po czasie – kto wie – okaże się Twoim konikiem? 😉 Rutynie w pisaniu trzeba regularnie mówić stanowcze – NIE! 🙂

  5. Pomódl się

    Jeśli modlisz się przed pracą – wiesz o czym mówię. 🙂 Jeśli się nie modlisz – spróbuj! Przyzwanie Ducha Świętego jest naprawdę bardzo proste, a jakże pomocne w każdej chwili naszego życia, zatem również wtedy, kiedy pisanie idzie, jak po grudzie! 🙂

Udostępnij:

Był umarły, a znów ożył. Pisze to tu, to tam. Z umiarkowanym parciem na szkło. Uczy się kochać. Mąż cudownej Żony. Tata rocznego Ancymonka. Uwielbia muzykę, sport i makaron. Często powtarza: "Bóg Cię kocha!". :)

  • Dzięki za wspomnienie 🙂

    • Marcin Gomułka

      Dzięki za inspirację! 🙂

  • Malwina Łapkiewicz

    Dzięki serdeczne za ten wpis. Jestem w trakcie pisania pracy inżynierskiej i niestety ciągły brak pomysłów na stworzenie czegoś sensownego, a czas leci. Punkt 5 i 2 wprowadzam w życie 🙂 P

    • Marcin Gomułka

      Dzięki za miłe słowo! Powodzenia! 🙂