Czytasz naszego bloga? Mamy do Ciebie WIELKĄ PROŚBĘ, czyli PODSUMOWANIE 2017 roku!

0
Udostępnij:

2017 rok to już historia. 🙂 Z jednej strony jesteśmy bardzo wdzięczni za to, co się w nim wydarzyło, z drugiej… z wielką nadzieją spoglądamy w przyszłość. 🙂 O planach na 2018 jeszcze będzie okazja podumać, tymczasem zapraszamy na blogowe podsumowanie 2017 roku.  🙂

Sukcesy i porażki 2017

Zanim jednak pomożesz nam określić tegoroczne cele Początku Wieczności, pozwól, że podzielimy się kilkoma przemyśleniami. Otóż, gdyby ktoś powiedział nam, że podsumowanie 2017 roku będzie zawierało tyle radości, pewnie trochę spokojniej podchodzilibyśmy do wielu ubiegłorocznych wyzwań. Kij ma bowiem zawsze dwa końce, a twórca musi liczyć się z tym, że czasami ten drugi koniec ląduje… gdzie popadnie. 😉 To również była dla nas wielka lekcja pokory – czas nie jest z gumy, Boża obecność na szczęście przenika nasze słabości, w małżeństwie bez różańca ani rusz. 😉

Sukcesy

Liczby. Jak przekonacie się w następnym akapicie te są po prostu fantastyczne. 🙂 Dzięki Waszym (na pierwszym miejscu powinny być i tutaj – mimo, że w nawiasie – je umieszczę: SPOTKANIA w Krakowie, Warszawie, Rzeszowie, Kielcach, Toruniu i wszędzie tam, gdzie mogliśmy chwilę porozmawiać – dziękujemy za te w sumie tysiące Waszych uśmiechów!) klikom, polubieniom, wyświetleniom, serduszkom, komentarzom and last but not least wiadomościom Marcinowe “cyfrowe” serce się raduje! 😉 Monia wie, że Marcin się cieszy, więc też się cieszy. 😉 Zwiększa się również liczba naszych partnerów i współprac na różnych polach. To bardzo nas cieszy, wszak na początku 2018 roku czujemy się pełnoprawnymi blogerami/vlogerami. 🙂

Świadectwa. Jesteśmy przekonani, że warto było zrobić to, co zrobiliśmy tylko ze względu na jedno z setek Waszych świadectw! Nawet nie wiecie jak bardzo jesteśmy szczęśliwi, kiedy ktoś mówi/pisze nam, że dzięki naszemu gadaniu wreszcie zaczął “robić miłość”, żyć na pełnej petardzie, wrócił po latach na łono Kościoła, podzielił się trudną historią życia, czy… zerwał zaręczyny, uświadamiając sobie, że można inaczej! 🙂 Bogu niech będą dzięki!

Małżeństwo. Wy o tym nie wiecie, my o tym uwielbiamy. 😉 Dzięki Początkowi Wieczności nasze relacje rozwijają się. Każda z nich, z tą najważniejszą na czele. 🙂 Małżeństwo piękniejsze niż ślub? Taaak! Jesteśmy szczęśliwi, że możemy robić to, co robimy. Odkrywać talenty. Praktykować coraz bardziej uważne życie i doświadczać przez to głębokiej wewnętrznej wolności. Tak było na początku, tak jest i teraz, tak chcemy, żeby było za rok – byśmy mogli dzielić się z Wami tym, co mamy najcenniejszego – wiarą, nadzieją i miłością. 🙂

Porażki

Bezczynność. Nadal nie potrafimy w internety. Nadal się uczymy. Nie udało się dokończyć strony bloga, nie udało się zadbać o porządne SEO, nie udało się wreszcie w miarę regularnie publikować zarówno na blogu, jak i na YouTube. Wiele obiecaliśmy (sobie również), proza życia kazała nam jednak przesunąć wiele z naszych planów w czasie. 🙁 Na niektóre z tych zmian mamy zgodę, z innymi cały czas  się zmagamy. 😉

Sklep i planer ślubny. Fizyczny produkt to coś, o czym marzyliśmy odkąd nasza internetowa przygoda zaczęła nabierać realnych kształtów. 🙂 Trochę się udało – bo jednak dużo nas te wszystkie niepowodzenia nauczyły, więcej się jednak nie udało i wszystkich zawiedzionych przepraszamy. Jak będziemy jeszcze szczegółowo informować, projekt planera ślubnego musimy odsunąć nieco w czasie (termin walentynkowy jest niestety nierealny). 🙁 Jeśli jesteś Panną Młodą, która czekała na nasz produkt, przyjmij nasze serdeczne przeprosiny! Mamy tym samym nadzieję, że w momencie, w którym nasz sklep ruszy na nowo, będziemy mogli zaproponować Wam naprawdę fajne rzeczy. Co dokładnie, o tym już niedługo! 🙂

Poczucie winy. Cóż, to jest chyba największa porażka ubiegłego roku. 🙂 Ani Monia, ani ja nie sądziliśmy, że wypisywane anonimowo w Internecie opinie ludzi, którzy kompletnie nas nie znają, mogą nas tak zaboleć. To zresztą ten sam mechanizm, który sprawia, że czujemy się zawstydzeni, kiedy ktoś nam za coś dziękuje i mówi, że jesteśmy wzorem (sic!). Przeżyliśmy jednak terapię szokową i wyszliśmy z tej próby wyraźnie silniejsi. 🙂 To przeciekawe kiedy pomyśli się, że na co dzień bardzo często nie jesteśmy w stanie zaspokoić oczekiwań współmałżonka i przechodzimy nad tym do porządku dziennego, a niewybredne komentarze osób, które nie mają odwagi powiedzieć nam tego “w twarz” potrafiły w ubiegłym roku tak zamieszać. 🙁 W każdym razie, wnioski wyciągnięte, czekamy na kolejne strzały! 😉

Statystyki 2017 roku

Ubiegły rok był naszym jednym wielkim życiowym rollercoasterem. 🙂 Zarówno dla każdego z nas osobno, dla naszego małżeństwa, dla naszej rodziny, naszych doświadczeń zawodowych, po prostu każdej drogi, którą kroczymy! 🙂 Bardzo dużo się wydarzyło. Bardzo wiele się zmieniło (mieszkamy w domu – jupi!). Z perspektywy nowego roku widzimy, że najwięcej zmieniło się w naszym życiu zawodowym. 🙂 Jesteśmy – dziś już z pełnym  przekonaniem, wolni od jakiegokolwiek konfliktu wewnętrznego, potrafimy o tym mówić – twórcami internetowymi (co nie zmienia faktu, że na co dzień każde z nas, robi również wiele innych rzeczy – ale o tym szerzej kiedy będziemy pisać o planach na ten rok). Pomimo dosyć niskiej samooceny technicznych aspektów naszej działalności w sieci i widocznych niedociągnięć, rzeczy które po prostu dało zrobić się lepiej, na nasze szczęście cyferki bronią się same. 🙂 I to one są dla nas w tej chwili bardzo mocnym motywatorem do tego, by nie osiadać na laurach, tylko potraktować 2018 rok jako wyzwanie i z naszej perspektywy fantastyczne statystyki potwierdzać wysokiej jakości treściami. 🙂

Blog

Opublikowaliśmy w 2017 roku 75 wpisów, które wygenerowały 500 tys. sesji i ponad 1 milion wyświetleń. Warto nadmienić, że blog wystartował 16 marca, więc statystyki dotyczą zaledwie pierwszych 9,5 miesiąca strony w sieci. Gdyby grudzień miał 34 dni z pewnością udałoby się przekroczyć barierę 50 tys. unikalnych użytkowników w miesiącu. Całkiem nieźle jak na początkujących blogerów. 😉

YouTube

Opublikowaliśmy w 2017 roku 71 filmów. Prawie 30 tys. nowych subów i ponad 5 milionów wyświetleń. 2018, czekamy! Dodatkowo, kilka filmów jest dostępnych na kanałach naszych partnerów. 🙂 Stale poznajemy YouTube i reguły, które tam rządzą, cieszymy się, że Waszym zdaniem to nasze vlogowanie wychodzi nam coraz lepiej. 🙂

Facebook

Średni zasięg z 5 ostatnich postów to ok. 100 tys. Chyba, że trafi się nowina. 😉 Można było zrobić więcej (nie dzieci! :D, działań – wiemy już, że FB lubi działania i… reklamodawców 🙁 ). 😉 Zobaczymy co w 2018 roku da się ukręcić z organiczonych (haha! cóż za neologizm) zasięgów (przy okazji taka informacja: na promocję naszych postów wydaliśmy w ubiegłym roku całe 10 złotych – efekt żaden). 🙂

Instagram

Instagram ma moc. 🙂 Jesteście tutaj tak blisko nas, a my Was. To się czuje, to się wie. 🙂 Dziękujemy! Do zobaczenia na Insta Story i… co jest naszym wyzwaniem w nowym roku – transmisjach na żywo! 😉

Zewnętrzni wydawcy

Możliwość publikowania na Aleteia.pl i Deon.pl to była dla nas wielka radość, wyzwanie, zaskoczenie, nobilitacja i – jesteśmy tego świadomi – zasięg. Bardzo dziękujemy za ubiegłoroczną współpracę, oby tylko lepiej układała się w tym roku! 🙂 Nie mówiąc o ludziach i relacjach, które się dzięki temu stale urzeczywistniają. 🙂 Może w 2018 roku do tego grona dołączą niedługo papierowi wydawcy? Bóg to jeden wie… 😉 Coś tam wróbelki ćwierkają, ale na razie cichosza… 😉

Świadome dzielenie się prywatnością

Dobra, dobijamy do brzegu! 🙂 Ale zanim, na koniec, pewna refleksja, bo tak się składa, że dzisiaj mijają dokładnie 2 lata odkąd nasze ślubne wideo znalazło się na YouTube. 🙂 Wybierając publiczną dostępność filmu, zdecydowaliśmy się zrezygnować z naszej prywatności i podzielić naszym życiem ze światem. 🙂 Efekt? Lepiej Wy nam powiedzcie, co Wam to dało! 😉

Inspiruje nas wiele osób. Nie zawsze jest to ktoś z największą liczbą subskrybcji, ale nie ukrywamy, że również twórcy internetowi należą do grona tych, dzięki którym chce nam się ruszyć tyłki! 🙂

Obserwując wycinki z tego jak żyją, jakie decyzje podejmują, jakie wartości są dla nich ważne, możemy się w nich przejrzeć, a ich przykład motywuje nas do życia na pełnej petardzie. To również dzięki nim, jesteśmy w tym miejscu, w którym jesteśmy. 🙂

Jeśli my, zwyczajna rodzinka z polskiej prowincji, jesteśmy w stanie przekazać Tobie chociaż cząstkę opisywanej tutaj inspiracji, motywacji i radości, którą staramy się przeżywać pomimo trudów codzienności, wiedz, że tę naszą radość pomnażasz! ZA TO Z SERCA DZIĘKUJEMY! Dziękujemy za 2017 i obiecujemy – zrobimy co w naszej mocy, by w 2018 było jeszcze piękniej! 🙂

 

Udostępnij:

Był umarły, a znów ożył. Pisze to tu, to tam. Z umiarkowanym parciem na szkło. Uczy się kochać. Mąż cudownej Żony. Tata rocznego Ancymonka. Uwielbia muzykę, sport i makaron. Często powtarza: "Bóg Cię kocha!". :)